Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłka nożna pomogła handlowi

27 czerwca 2018

Mistrzostwa świata w RPA uratowały polski handel przed skutkami powodzi. Popyt na telewizory był tak duży, że podkręcił wynik sprzedaży detalicznej w maju.

Po fatalnym kwietniu, kiedy to sprzedaż nagle spadła o 1,6 proc. w skali roku, w maju handel odrobił część strat. Według opublikowanych wczoraj danych GUS sprzedaż wzrosła o 4,3 proc.

Analitycy obawiali się, że będzie gorzej ze względu na powódź. - W części kraju dokonywanie zakupów mogło być przecież utrudnione. Na szczęście okazało się, że ten negatywny wpływ był niewielki - mówi Piotr Bujak z BZ WBK.

Dobry wynik sprzedaży detalicznej to jednak przede wszystkim efekt silnego wzrostu popytu na dobra trwałego użytku. Najwyższy wzrost obrotów zanotowały sklepy ze sprzętem RTV i AGD.

Ekonomiści mają swoją teorię: to skutek promocji przed nadchodzącymi mistrzostwami świata w piłce nożnej. - Zapewne kolejny taki efekt będzie widoczny za dwa lata, przed Euro 2012 - mówi Piotr Bujak. Grzegorz Ogonek z ING BSK dodaje, że bez tego blisko 25-proc. wzrostu sprzedaży sprzętu RTV i AGD dynamika całej sprzedaży detalicznej byłaby w maju o blisko 1,7 pkt proc. niższa.

- W następnych miesiącach sprzedaż dóbr trwałego użytku, zwłaszcza w użytkowaniu mieszkań, może nadal rosnąć. Bo po powodzi trzeba będzie odbudować stan posiadania - uważa Grzegorz Ogonek z ING BSK. A stąd już tylko krok do optymistycznych prognoz dla konsumpcji.

W II kwartale będzie ona raczej słaba. Według Piotra Kalisza z Citi Handlowego jej wzrost mógł wynieść 1,8 proc. - czyli mniej niż w pierwszych trzech miesiącach roku (2,2 proc.). 2-proc. wzrostu spodziewa się Piotr Bujak. Nieco większym optymistą jest Grzegorz Ogonek. Według niego o nieco większym konsumpcyjnym przyspieszeniu świadczą dobre dane z rynku pracy. I nie chodzi tylko o spadek bezrobocia - w maju wyniosło ono 11,9 proc. wobec 12,3 proc. w kwietniu - ale też wcześniejsze informacje o płacach i zatrudnieniu.

Ekonomiści, z którymi rozmawiał "DGP", są zdania, że po wszystkich danych opublikowanych do tej pory można się spodziewać wzrostu gospodarczgo w II kwartale na poziomie 3 proc. Wiceprezes GUS Halina Dmochowska podkreśla, że nie ma jeszcze danych za czerwiec - a to one mogą zdecydować o tym, jakie było tempo wzrostu PKB w ostatnich miesiącach.

Marek Chądzyński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.