Francja i Niemcy zarabiają nawet na kryzysie euro
Trwające od kilku miesięcy spekulacje na greckich czy hiszpańskich papierach wartościowych przyniosły niespodziewane oszczędności w budżetach Niemiec i Francji.
Paradoksalnie Berlin i Paryż skorzystały na tym, że po panicznej ucieczce od obligacji emitowanych przez Ateny, Madryt czy Lizbonę rynki rzuciły się na - bezpieczne ich zdaniem - papiery najważniejszych unijnych gospodarek. Widać już pierwsze efekty tych zawirowań: jeszcze rok temu Berlin, wypuszczając na rynek pięcioletnie obligacje rządowe, musiał oferować za nie inwestorom gwarantowany zysk w wysokości 2,85 proc. We wrześniu, gdy wybuchł grecki kryzys zadłużeniowy, oprocentowanie spadło do 2,54. Dziś wynosi już tylko 1,43 proc. Rekordy popularności biją też dwu- i dziesięcioletnie obligacje Republiki Federalnej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.