Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Przyszli kupujący stawiają na kredyt

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Osoby planujące nabycie nieruchomości chcą skorzystać z poluzowania przez banki polityki kredytowej. Zamiast inwestować w zakup całość oszczędności, można wziąć większą pożyczkę

Nad takim rozwiązaniem zastanawia się coraz więcej osób - wynika z najnowszej edycji badań "Polski rynek mieszkaniowy - popyt i preferencje nabywców", przygotowanej przez firmę Nowy Adres wraz z instytutem badawczym Gfk Polonia.

Wyniki badań pokazują, że nabywcy widzą przyszłość rynku nieruchomości mieszkaniowych dość optymistycznie. Kredyt chce zaciągnąć 60 proc. osób planujących nieruchomościowe zakupy w latach 2010 - 2012, zaś wykorzystanie oszczędności planuje tylko 36 proc. Na uwagę zasługuje jednak fakt, że aż 32 proc. kupców zamierza wykorzystać pieniądze ze sprzedaży starego mieszkania lub domu.

W przypadku planowanych źródeł finansowania proporcje są niemal dokładnie odwrotne jak w przypadku źródeł dotychczas wykorzystywanych przy zakupie nieruchomości. Drastyczne ograniczenie akcji kredytowania hipotecznego przez banki pod koniec 2008 r. wyeliminowało co prawda z rynku nieruchomości niewielką liczbę potencjalnych kredytobiorców o najniższych dochodach, ale jego główny skutek był inny - osoby zaciągające kredyt hipoteczny musiały spełnić wymogi obowiązkowego wkładu własnego.

- Spośród osób, które w zeszłym roku dokonały zakupów na rynku nieruchomości mieszkaniowych (budowa lub zakup domu, mieszkania, kupno działki pod budowę domu), 57 proc. wykorzystało w tej transakcji oszczędności, a 48 proc. skorzystało z kredytu hipotecznego. Były to dwa główne źródła finansowania nieruchomościowych zakupów - twierdzą autorzy raportu.

Dość zaskakująca może być nikła liczba osób, która środki na zakup nowego lokum pozyskała ze sprzedaży starego mieszkania lub domu albo skorzystała z pomocy rodziny. W ubiegłym roku na takie rozwiązania zdecydowało się odpowiednio 9 i 8 proc. kupujących. Nie sprawdziły się też prognozy dotyczące większego strumienia gotówki pochodzącej od emigracji. Jedynie 3 proc. nabywców przy zakupie nieruchomości wykorzystało pieniądze zarobione za granicą.

- W większości ankiet i badań demograficznych konieczność zarabiania pieniędzy na zakup własnego mieszkania lub domu jest jednym z głównych powodów emigracji młodych Polaków po naszym przystąpieniu do Unii Europejskiej w 2004 r. - zauważają eksperci z firmy Nowy Adres.

Przykręcenie śruby kredytowej sprawiło też, że kupujący sięgnęli głębiej do kieszeni, ale jeśli już ktoś zdecydował się na kredyt, nie bawił się w drobne sumy. Aż 50 proc. wszystkich kredytów hipotecznych w 2009 r. zaciągnięto na 60 - 100 proc. wartości kupowanej nieruchomości (31 proc. na 81 - 100 proc. i 19 proc. na 60 - 80 proc.). Na uwagę zasługuje fakt, że tylko 1 proc. kredytobiorców zadłużył się na więcej, niż kosztowała go nabywana nieruchomość.

- Nie wynika to jednak z faktu, że brakowało chętnych na takie pożyczki - po prostu niemal wszystkie banki wycofały się w ubiegłym roku z udzielania kredytów na 100 proc. i więcej wartości nieruchomości - czytamy w opracowaniu. Według respondentów 25 proc. kredytów udzielono na sumy do 200 tys. złotych, również 25 proc. - na sumy w zakresie 200 - 350 tys. zł.

Można też stwierdzić, że osoby, które odłożyły w ubiegłym roku zakup mieszkania na później, wykorzystały ten czas na zgromadzenie oszczędności. Skłania do tego fakt, że przyszli kupcy nadzwyczaj optymistycznie oceniają swoje zasoby finansowe.

- Spośród osób, które chcą wspomóc się kredytem hipotecznym, co trzecia uważa, że wystarczy jej pożyczka na 31 - 60 proc. wartości nieruchomości.

Niemal tyle samo (32 proc.) planuje zaciągnięcie kredytu wynoszącego 61 - 100 proc. wartości nieruchomości - podsumowują autorzy raportu.

Tomasz Szpyt

tomasz.szpyt@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.