Osłabienie złotego przyspieszy wzrost PKB
Drugi miesiąc z rzędu import rósł w marcu szybciej od eksportu. To się jednak może zmienić, jeśli obecne osłabienie złotego będzie trwałe.
Według opublikowanych wczoraj danych NBP eksport wzrósł w marcu o ponad 24 proc. w ciągu roku. Polskie firmy w marcu sprzedały za granicę towary o wartości ponad 10,5 mld euro.
- To efekt większego popytu na rynku zagranicznym. W strefie euro aktywność przemysłu poprawiła się, to ułatwia sprzedaż polskich towary - mówi Piotr Bielski z BZ WBK.
Jednak import przyspieszył jeszcze bardziej, jego wzrost wyniósł 27 proc. Kupiliśmy dobra warte 11 mld euro. Ekonomiści tłumaczą to na dwa sposoby. Po pierwsze, polska firma, aby wytworzyć towar na eksport, najpierw ściąga z zagranicy komponenty do jego produkcji. To powoduje, że wzrost zamówień od kontrahentów poprawia nie tylko wynik eksportu, ale też importu.
- Poza tym stopniowo odbudowuje się popyt wewnętrzny. Może konsumpcja prywatna nie odgrywa w nim jeszcze dużej roli, znaczenie mają raczej inwestycje i proces odbudowy zapasów w firmach - mówi Piotr Bielski.
Marta Petka, ekonomistka Raiffeisen Banku, dodaje, że eksporterzy osiągnęli niezłe wyniki mimo umacniającego się złotego.
- Widać, że eksport korzystał na ożywieniu za granicą, a mocny złoty pomagał importowi - mówi. I dodaje, że marcowe wartości w handlu zagranicznym zbliżyły się poziomem do tych sprzed kryzysu.
Jednak narastająca przewaga importu nad eksportem sprawia, że handel zagraniczny w mniejszym stopniu będzie czynnikiem generującym wzrost gospodarczy. Przez cały ubiegły rok Polska korzystała na tym, że dzięki bardzo słabemu złotemu eksport rósł znacznie szybciej od importu. Ta różnica w dynamice - nazywana przez ekonomistów tzw. eksportem netto - przyspieszała wzrost PKB.
Według Piotra Bielskiego wpływ eksportu netto na wzrost PKB będzie malał.
- Ta relacja będzie coraz gorsza z kwartału na kwartał. W pewnym momencie wkład eksportu stanie się ujemny, co oznacza, że sektor zewnętrzny będzie spowalniał wzrost gospodarczy w Polsce - mówi Piotr Bielski.
Ekonomista dodaje, że ta prognoza opiera się na założeniu, że złoty wróci do trendu aprecjacyjnego. Według niego chwilowe wahania kursu - choćby takie jak z początku maja - nie mają wpływu na tendencje w handlu zagranicznym. Jak mówi, obecne osłabienie złotego może się okazać chwilowe.
- Według nas złoty umocni się do 3,80 zł za euro na koniec roku - ocenia ekonomista BZ WBK.
Marta Petka uważa z kolei, że ostatnie wydarzenia na rynku mogą oznaczać, że umocnienie polskiej waluty zostało przynajmniej powstrzymane.
- Osłabienie złotego mogłoby wzmocnić dodatnią kontrybucję eksportu netto do PKB. Z drugiej jednak strony mamy coraz więcej scenariuszy, w których odbudowa kondycji europejskiej gospodarki będzie nie tak szybka, jak się to wydawało jeszcze kilka miesięcy temu. Trudno powiedzieć, czy samo osłabienie złotego będzie w stanie pomóc naszemu PKB - mówi ekonomistka.
Marek Chądzyński
marek.chadzynski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu