Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zagranica kupuje polskie papiery

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Mimo ostatniego zamieszania na rynkach Ministerstwo Finansów nie rezygnuje z emisji obligacji w dolarach. Niewykluczone, że dojdzie do niej jeszcze w pierwszej połowie roku.

Już wcześniej resort zapowiadał, że szykuje emisję o wartości minimum miliarda dolarów, i z tych planów się nie wycofał. Sprawa jest w toku: ministerstwo złożyło dokumentację do amerykańskiej komisji papierów wartościowych SEC i teraz czeka na decyzję.

- Nie jesteśmy mocno zdeterminowani, by przeprowadzać kolejną emisję obligacji za granicą, ale podtrzymujemy plan sprzedaży papierów dolarowych, jeśli sytuacja na rynku będzie korzystna - mówi "DGP" Piotr Marczak, dyrektor departamentu długu publicznego w MF.

Poprzednia emisja dolarowa z lipca ubiegłego roku zakończyła się dużym sukcesem. Inwestorzy kupili dziesięcioletnie papiery za 3,5 mld dol. To była największa emisja obligacji denominowanych w dolarach w ciągu ostatnich 15 lat. W tym roku MF przeprowadziło trzy oferty sprzedaży obligacji w walutach obcych: dwie w euro (o wartości 3 mld i 1,25 mld euro) i jedną we frankach szwajcarskich (475 mln franków).

MF z powodzeniem sprzedaje też papiery na rynku krajowym. Na wczorajszym przetargu papierów pięcioletnich inwestorzy gotowi byli wydać około 7 mld zł, czyli ponaddwukrotnie więcej, niż warte były papiery wystawione na sprzedaż. Nie ma więc już żadnych wątpliwości - ostatnie napięcia w strefie euro związane z problemami Grecji, Hiszpanii i Portugalii nie zmniejszyły popytu na polskie papiery.

- To był wielki sukces. Nie wszyscy członkowie strefy euro mogą w tak komfortowych warunkach plasować obligacje jak Polska - mówi Marek Kaczor, diler rynku długu w PKO BP.

Według niego wskazuje na to nie tylko wielkość sprzedaży - prawie 3 mld zł - ale też rentowność uzyskana na przetargu. Średnio wyniosła ona 5,14 proc. Jeszcze we wtorek na rynku kwotowano pięcioletnie obligacje z dochodowością na poziomie 5,22 proc.

Według Marka Kaczora za duży popyt odpowiadają inwestorzy zagraniczni. Ich obecność może świadczyć o tym, że po ubiegłotygodniowym histerycznym wycofywaniu się z rynków wschodzących znów zaczęli trzeźwo oceniać sytuację. - Kryzys uwypuklił problemy pewnych krajów i pokazał, że na ich tle aktywa innych wyglądają atrakcyjnie. Na przykład Polski - mówi Marek Kaczor.

Co dalej? Analitycy zwracają uwagę, że ceny są stosunkowo wysokie więc trudno będzie o dalszy ich wzrost w następnych dniach.

@RY1@i02/2010/092/i02.2010.092.000.022b.001.jpg@RY2@

Jest popyt na polski dług

Marek Chądzyński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.