Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Światowy optymizm pomoże naszej gospodarce

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Przedsiębiorcy na świecie widzą swoją przyszłość w jasnych barwach. Nastroje mierzone wskaźnikami PMI i ISM poprawiają się od Europy przez Azję po Stany Zjednoczone. Nasi eksporterzy mogą więc zacierać ręce.

PMI i jego amerykański odpowiednik ISM to indeksy, które mierzą aktywność gospodarczą. Na ich podstawie można stwierdzić, czy dany sektor gospodarki jest pogrążony w recesji, czy wzrasta.

Z opublikowanych właśnie danych wynika, że przemysłowcy nie tylko zapomnieli o spadkach produkcji, ale też spodziewają się jej dużego przyspieszenia w najbliższych miesiącach. PMI dla strefy euro wzrósł do 56,6 pkt - to poziom nienotowany od końca 2006 roku. ISM dla Stanów Zjednoczonych wyniósł 59,6 pkt - ostatni raz zbliżony do tego wynik odnotowano w lipcu 2004 roku. Także w Chinach indeks nastrojów wzrósł - do 55,1 proc. To najwięcej od maja 2008 roku.

Przedsiębiorcy z całego świata wierzą, że po kryzysie globalny popyt w końcu się odbuduje. Europejczycy liczą na duży wzrost eksportu. Ma im w tym pomóc niska wartość euro wobec głównych walut świata. Natomiast Amerykanie mają nadzieję na wzrost zamówień z Azji. Przymierzają się też do odbudowy stanu swoich zapasów. - Jeśli zaś chodzi o chińską gospodarkę, to władze w Pekinie pilnują, by nie uniknąć przegrzania inwestycji - ocenia Lu Ting, ekonomista zajmujący się Państwem Środka w Bank of America Merrill Lynch. I dodaje: - Kierunek jest jasny, Chiny czeka silny wzrost.

A Polacy? Nasi menedżerowie także są optymistami. Indeks nastrojów w przemyśle jest na poziomie najwyższym od dwóch lat. Dlatego że rośnie liczba zamówień - nieprzerwanie od października 2009 roku.

To sugeruje, że sama produkcja też znacznie przyspiesza. Według oceny analityków Markit, którzy wyliczają PMI na zlecenie banku HSBC, wzrost produkcji w polskich firmach w I kwartale tego roku był najszybszy od III kwartału 2007 roku. Przeszkadza tylko mocny złoty. Tak jak w całej Europie przedsiębiorcy liczą na wzrost eksportu, tak w Polsce ten optymizm jest nieco przygaszony przez postępującą aprecjację waluty.

- Wzrost nowych zamówień eksportowych w Polsce pozostał nieco w tyle w stosunku do regionalnego trendu, co jest wynikiem umocnienia się złotego - ocenia Kubilay Ozturk, ekonomista z banku HSBC.

Polscy ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy, dodają jednak, że dla naszych przedsiębiorców ważniejsza będzie odbudowa popytu w krajach, z którymi Polska prowadzi wymianę handlową. - To nie jest jeszcze poziom kursu, który by stanowił jakąś barierę dla eksporterów - mówi Grzegorz Maliszewski z Banku Millennium. A Piotr Bielski z BZ WBK w rozmowie z DGP dodaje, że nawet przy umocnieniu złotego ożywienie gospodarcze u partnerów handlowych wesprze polski eksport. A to z kolei powinno przełożyć się na szybszy wzrost gospodarczy. Ale nie tak szybki jak u innych. Bo ze światowej recesji polska gospodarka wyszła obronną ręką, ponieważ nie jest uzależniona od eksportu w takim stopniu jak inne gospodarki środkowoeuropejskie. Ale teraz przez to w mniejszym stopniu niż sąsiedzi skorzysta na ożywieniu wymiany towarowej.

@RY1@i02/2010/065/i02.2010.065.000.0005.001.jpg@RY2@

Produkcja przemysłowa odbija się od dna

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.