Na nowym systemie liczenia świadczeń stracą emeryci
Zmiana systemu emerytalnego, która ma ratować finanse publiczne, jest niekorzystna dla przyszłego emeryta - wynika z analizy fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju przeprowadzonej na zamówienie portalu ObserwatorFinansowy.pl przy NBP. Emerytury liczone po nowemu są niższe od tych liczonych na starych zasadach. Wyższe świadczenia pojawią się dopiero, gdy wiek emerytalny kobiet i mężczyzn wydłuży się do 67 lat.
● Dla emerytów korzystniejszy był stary system. Pokazuje to porównanie emerytur kobiety i mężczyzny urodzonych w 1981 r. Oboje rozpoczęli pracę w wieku 18 lat (1999 r.) i zarabiali przez cały okres pracy przeciętną pensję. Mężczyzna, który pracowałby do 65. roku życia, w starym systemie otrzymałby 6972 zł. Gdyby jednak opóźnić wiek emerytalny o dwa lata, jak proponuje rząd, emerytura mężczyzny wyniosłaby 7631 zł. W nowym systemie emerytura wypłacana na rękę będzie znacznie niższa. Przy tych samych składkach na ubezpieczenie społeczne 65-letni mężczyzna dostałby zaledwie 5785 zł. Z wyliczeń wynika, że świadczenie 6997 zł mężczyzna uzyska dopiero, pracując o dwa lata dłużej.
● W przypadku emerytury kobiet największy problem to zbyt krótkim okres aktywności zawodowej. I chociaż licząc emeryturę po staremu, różnica w świadczeniu dla kobiety i mężczyzny nie jest jeszcze tak ogromna, to w nowym systemie dysproporcje te są znacznie bardziej widoczne. Średnio zarabiająca kobieta w starym systemie, odchodząc z pracy w wieku 60 lat, miałaby szanse na świadczenie w wysokości 5536 zł. Natomiast przy nowym systemie emerytalnym - tylko na 3629 zł. Dlatego przy obecnej regulacji niższy wiek emerytalny skazuje kobiety na poważne kłopoty finansowe w przyszłości. Natomiast opóźniając emeryturę do 67. roku życia, kobieta uzyska wzrost nominalnej emerytury do 6997 zł - co odpowiada dzisiejszym 3297 zł.
● Jedynym sposobem na podwyższenie świadczenia emerytalnego w nowym systemie jest wydłużenie okresu aktywności zawodowej. Dziś przeciętna emerytura to niewiele ponad połowa ostatniego wynagrodzenia. To znacznie mniej niż w innych krajach europejskich: w rozwiniętych krajach UE przeciętna to 75 proc. ostatniego wynagrodzenia. Stan taki nie utrzyma się tam zbyt długo, bo społeczeństwo europejskie się starzeje i pieniędzy wpływa do systemu coraz mniej. Dlatego poszczególne państwa wydłużają wiek emerytalny. Tak jest w Niemczech, podobne plany mają także Belgia czy Włochy.
● W Polsce wydłużanie wieku emerytalnego jest konieczne, ale nie stanowi jeszcze tak palącej potrzeby. Mamy nieco młodsze społeczeństwo niż w innych krajach unijnych, a poza tym przeprowadzając w 1999 r. reformę emerytalną, dobudowano w Polsce filar kapitałowy, który ma równoważyć pojawiające się w przyszłości trudności demograficzne.
@RY1@i02/2010/054/i02.2010.054.000.0005.001.jpg@RY2@
Emerytury z nowego systemu będą niższe
Całość analizy dostępna na www.obserwatorfinansowy.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu