Londyn to chory człowiek Europy
Podczas gdy od kilku miesięcy cała Europa koncentruje się na finansowych kłopotach krajów Południa - takich jak Grecja czy Portugalia - na północnej flance Unii nabrzmiewa kolejny problem: Wielka Brytania.
Wzmagającą się nieufność inwestorów wobec brytyjskiej gospodarki najlepiej można prześledzić na przykładzie kursu funta. Od początku roku waluta straciła wobec dolara 7,5 proc. Kulminacją trendu była sześciodniowa - najdłuższa od kryzysowej jesieni 2008 roku - seria spadku wartości brytyjskiej waluty, która zakończyła się dopiero wczoraj. Pesymiści przewidują jednak, że to nie koniec kłopotów funta, który do końca roku ma spaść nawet do poziomu 1,2 dol. i 0,9 euro.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.