Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dołująca Europa nie powinna zatopić świata

29 czerwca 2018

W drugiej połowie roku motorem rozwoju na świecie będą państwa azjatyckie

Przy obecnych zawirowaniach w światowej gospodarce wszelkie prognozy na przyszły rok są trochę wróżeniem z fusów i nie można traktować ich jak wyroczni. W jednym analitycy są zgodni - regionem, który będzie miał najsłabsze wyniki gospodarcze, jest Europa.

Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego w 2012 r. wzrost gospodarczy w skali całego świata miał wynieść 4 proc. Szefowa MFW Christine Lagarde zapowiedziała jednak przed kilkoma dniami, że ta prognoza prawdopodobnie zostanie zrewidowana w dół.

Przyczyną tego spowolnienia jest kryzys zadłużeniowy w strefie euro. W zasadzie wszystkie kraje unii walutowej obniżyły swoje oficjalne prognozy na przyszły rok - w większości przypadków wzrost będzie oscylował w okolicach 1 proc. Zdaniem analityków to, czy w strefie euro będzie w ogóle jakikolwiek wzrost, zależy od tego, czy i kiedy uda się przezwyciężyć kryzys zadłużeniowy. Jeśli tak, to Unii jako całości uda się uniknąć recesji lub będzie ona minimalna (z wyjątkiem krajów, które mają największe kłopoty - Grecji, Portugalii czy Hiszpanii). Jeśli się nie uda - spadek PKB może sięgnąć nawet 2 proc.

Prawdopodobnie Europa nie pociągnie za sobą reszty świata. Motorem wzrostu, szczególnie w drugiej połowie roku, będą gospodarki azjatyckie (mimo iż i w przypadku Chin, i Indii prognozy przewidują niższe tempo wzrostu niż w tym roku), Brazylia, a także Stany Zjednoczone. Prognoza Rezerwy Federalnej przewiduje, że amerykańska gospodarka będzie się rozwijać w przyszłym roku w tempie 2,5 - 3 proc. PKB.

Według obowiązującej wciąż prognozy MFW wzrost gospodarczy świata w 2012 r. wyniesie 4 proc. PKB (czyli będzie taki sam jak w kończącym się roku), przy czym w przypadku państw wysoko rozwiniętych będzie to 1,9 proc., a rozwijających się - 6,1 proc. Regionem o najszybszym tempie wzrostu będą rozwijające się kraje Azji (z wyłączeniem Japonii, Korei Płd., Tajwanu, Hongkongu i Singapuru), gdzie PKB wzrośnie o 8 proc., najwolniejsze zanotuje strefa euro - 1,1 proc.

Najbardziej dynamicznymi państwami na świecie w 2012 r. będą Irak (12,6 proc.), Mongolia (11,8 proc.) oraz Angola (10,6 proc.). W pierwszym przypadku jest to efekt odbudowy kraju z wojennych zniszczeń, w dwóch pozostałych - bogatych złóż surowców. Znacząco spadnie tempo wzrostu tegorocznego lidera Kataru - zamiast 18,7 proc. tylko 6 proc. Spośród gospodarek należących go grupy G-20 bezapelacyjny prymat uzyskają Chiny i Indie - wzrost odpowiednio o 9 i 7,5 proc. Dla porównania - prognoza dla USA to 1,8 proc, dla Japonii - 2,3 proc.

W Unii Europejskiej najszybsze tempo wzrostu będą miały Estonia (4 proc.), Szwecja (3,8 proc.) i Rumunia (3,5 proc.), najwolniejszy Grecja i Portugalia, które wpadną w recesję (odpowiednio -2 i -1,8 proc.). Dla Polski MFW przewiduje 3-procentowy wzrost, czyli ponad dwa razy więcej od średniej unijnej (1,4 proc.). W przypadku dwóch największych gospodarek strefy euro, Niemiec i Francji, wyniesie on 1,3 oraz 1,4 proc.

Obok Azji motorami wzrostu gospodarczego będą także Ameryka Łacińska (mimo spadku tempa wzrostu nadal większość krajów będzie się rozwijać na poziomie 4 - 5 proc., najmniej Brazylia i Wenezuela - po 3,6 proc.), a także większość byłych państw postsowieckich (prognoza dla Rosji to 4,1 proc., jeszcze wyższy zanotują wszystkie poza Białorusią pozostałe państwa WNP).

bjn

źródło: IMF World Economic Outlook

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.