Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzięki czemu można odłożyć grubszą sumkę? Dzięki procentowi składanemu

27 czerwca 2018

Emerytura państwowa wystarczy jedynie na podstawowe potrzeby - przewidują eksperci. Trzeba więc zawczasu zacząć oszczędzać samemu

1945 zł - tyle wyniosła w 2009 roku średnia nowo przyznana emerytura. Średnia płaca była na poziomie 3100 zł. To oznacza, że tak zwana stopa zastąpienia - czyli stosunek wysokości emerytury do ostatniej płacy - sięgała przeciętnie 63 proc. Niedużo, prawda? Szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę to, że w przypadku większości ludzi potrzeby w miarę upływu życia rosną, a nie maleją. Oczywiście emeryt ma mniejsze potrzeby niż człowiek w sile wieku, ale z kolei większe niż dziecko czy przeciętny nastolatek.

A teraz jeszcze gorsze wiadomości: w przyszłości emerytury będą dużo niższe. Znikną bowiem dotacje budżetowa dodawane do nich w tej chwili. System będzie działał na zasadzie "ile uzbierasz, tyle dostaniesz". Według ekspertów Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan za 30 lat wypłaty dla ludzi już niepracujących będą sięgały ledwie jednej trzeciej ostatniej pensji.

Emerytura z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wystarczy więc tylko na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Jeśli obecni 20- 30- 40-latkowie nie zaczną odkładać pieniędzy z myślą o emeryturze, mogą się pożegnać z godną starością.

Z pomocą przyjść może procent składany, dzięki któremu oszczędności rosną coraz szybciej.

Odsetki zaczynają pracować wraz z początkowym kapitałem, dając bazę do coraz większych zysków w kolejnych okresach oszczędzania. Stosując zimową analogię, można porównać ten mechanizm do toczącej się kuli śniegowej: im dłużej się toczy, tym jest większa.

Przykład? Inwestując 1000 zł na rok na lokacie z roczną kapitalizacją w wysokości 5 proc. (dla uproszczenia przyjmijmy, że nie podlega ona podatku od zysków kapitałowych w wysokości 19 proc.), po zakończeniu okresu trwania depozytu będzie można wyjąć 1050 zł (50 zł zysku). Jeśli jednak powstrzymamy się od likwidacji lokaty i wyjęcia wypracowanej nadwyżki, po kolejnym roku będziemy mieli już 1102,50 zł (52,50 zł zarobku). Po trzecim roku: 1157,62 zł.

Wielu powie: w skali kosztów życia to niewiele. Ale spójrzmy, co się dzieje z tym tysiącem złotych, przetrzymanym w opisanych warunkach przez 30 lat. Zamienia się po tym okresie oszczędzania w kwotę 4321,94 zł.

Jeszcze nie widać magii procentu składanego? Przejdźmy na troszkę większe sumy. Wyobraźmy sobie, że młode małżeństwo zbiera od gości weselnych w ramach podarunków ślubnych 20 tys. zł w gotówce. Zamiast kupować używany samochód, wkładają tę kwotę na lokatę oprocentowaną w wyskości 6 proc. w skali roku. Po 30 latach wyjmują - uwaga - 114 tys. 869 zł 82 gr.

Zauważmy, że przykłady dotyczyły lokat bankowych. Są jednak produkty finansowe, które - przynajmniej w teorii - w tak długim okresie czasu powinny wygenerować większe zyski. Czyli średniorocznie przynieść oprocentowanie wyższe niż 5-6 proc. Takimi produktami są na przykład fundusze inwestycyjne.

Wróćmy do przykładu młodego małżeństwa. Kupuje ono za wspomnianą kwotę jednostki uczestnictwa funduszy akcyjnych, które w okresie 30 lat przynoszą średni zysk w skali roku na poziomie 12 proc. Efekt jest szokujący: po tym okresie nasi bohaterowie mogą wyjąć kwotę 599 tys. 198 zł 44 gr.

Mechanizm procentu składanego nagradza więc za cierpliwość. Systematyczne oszczędzanie może przynieść zaskakujące efekty. Jeśli zdecydujemy się do tego na odrobinę ryzyka, lokując środki nie na lokatach bankowych, ale w funduszach inwestycyjnych, nagroda może przejść nasze najśmielsze oczekiwania. Nic dziwnego, że Albert Einstein zwał procent składany "najpotężniejszą siłą we wszechświecie".

Oczywiście, jak to zwykle bywa, jest w tym pewien kruczek. Nie zapominajmy o inflacji i podatkach. Niestety: zjawisko utraty wartości pieniądza powoduje, że nasze oszczędności w momencie przejścia na emeryturę nie będą miały tak wielkiej realnej siły nabywczej, jak to wygląda na papierze. W Polsce obowiązuje także 19-proc. podatek od zysków wypracowanych przez kapitał. Powróćmy więc jeszcze raz do przykładu młodego małżeństwa, które zainwestowało w fundusze akcji w horyzoncie 30-letnim. Uwzględniając 3 proc. inflację (w skali roku) oraz konieczność zapłacenia podatku od zysków kapitałowych po odkupieniu jednostek na rękę dostaną tak naprawdę nie blisko 600 tys. zł, tylko 489 tys. 150 zł i 56 gr. Suma ta realnie będzie odpowiadała mniej więcej kwocie 200 tys. zł w chwili obecnej.

Jak procent składany może zadziałać w przypadku PPE? Jeśli założymy, że do programu wchodzi 30-latek, to odkładane pieniądze najwcześniej będzie mógł wyjąć za 30 lat. Zakładamy, że wpłaca na konto po 200 zł miesięcznie, a roczna stopa zwrotu na przestrzeni 30 lat wyniesie 8 proc. Gdy będzie miał 60 lat, na jego koncie w PPE będzie zgromadzone 331 tys. 145 zł 67 gr.

@RY1@i02/2011/247/i02.2011.247.21800030h.802.jpg@RY2@

Efekty odkładania po 200 zł  miesięcznie na PPE przez 30-latka

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.