Złoty dołuje, Cameron się tłumaczy
Rynki oceniły wynik ostatniego szczytu unijnego. Wczoraj większość europejskich giełd dołowała. Czerwone były także indeksy na giełdzie amerykańskiej. Rentowności 10-letnich obligacji włoskich i hiszpańskich pozostawały na wysokim poziomie. Osłabiło się euro do dolara i to o 1,27 proc. W konskwencji złoty stracił do euro 1 proc. - trzeba było za nie płacić niemal 4,57 zł. Jeszcze bardziej, bo o 1,28 proc., osłabił się złoty do franka szwajcarskiego - do niemal 3,70 zł.
Rynkom nie pomogły zapewnienia z Londynu, że nie może być mowy o rozwodzie z Europą. Jest on niekorzystny zarówno dla Brytyjczyków, jak i reszty UE. Reakcje tonowali też Niemcy. Bliski Angeli Merkel eurodeputowany Elmar Brok w rozmowie z "DGP" mówi, że najpóźniej za dwa lata Londyn wróci do rozmów o przebudowie Europy. Analitycy przypominają, że właśnie Brytyjczycy, obok Niemiec, są największym płatnikiem netto do budżetu UE. To także największy partner handlowy państw unii walutowej.
@RY1@i02/2011/240/i02.2011.240.000000100.802.jpg@RY2@
ap
BT, JBie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu