Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie ma problemu sfinansowania długu w 2012 roku

3 lipca 2018

Większość potrzeb pożyczkowych już zrealizowaliśmy - mówi Ludwik Kotecki, wiceminister finansów

Najnowsza prognoza MFW dla Polski potwierdza, że wzrost wyniesie ok. 2,5 proc. Ale jest też związane z sytuacją zewnętrzną ryzyko dla tej prognozy. I my, jako kraj, nie możemy go kontrolować, a jedynie przekonywać, by 27 krajów UE doprowadziło do przyjęcia takich rozwiązań, które uspokoją rynki.

On nie wykluczył ryzyka, ale je osłabił i prawdopodobieństwo czarnego scenariusza nie rośnie. Zobaczymy, co będzie dalej, gdy zapowiedzi ze szczytu będą zamieniane w konkretne zobowiązania. Pierwsze reakcje rynków były umiarkowanie pozytywne.

Złoty ma mocne fundamenty, ale jeśli chodzi o ruchy spekulacyjne czy rykoszetowe, to są one wynikiem sytuacji w regionie i strefie euro. Trudno przesądzać, jaki będzie scenariusz. Nie wykluczałbym także aprecjacji złotego. A jeśli chodzi o dług, to mamy wciąż spory zapas po stronie kursu. Pojawia się pytanie o kurs do wyliczania poziomu długu i jego relacji do PKB, a zwłaszcza uruchamiania działań sanacyjnych przewidzianych w ustawie - ale to dyskusja o regułach na przyszłe lata, nie na dziś.

Kurs to tylko jeden składnik równania. Jest jeszcze realny PKB, pewnie trochę wyższy niż prognozowane 4 proc., jest nominalny poziom PKB. Nie wykluczam, że wynik sektora finansów publicznych, który też decyduje o poziomie długu do PKB, będzie lepszy, niż prognozy.

Deficyt sektora to także wynik samorządów i sektora ubezpieczeń społecznych. Największą niewiadomą są samorządy, bo pod koniec roku ich wydatki są najwyższe. Ale z informacji o projektach budżetów można wnioskować, że część wydatków przesuwają na 2012 r., więc deficyt w tym może być niższy.

To mała różnica w ocenie. Zresztą oni podkreślają, że tempo zmniejszania deficytu jest bardzo duże. I gdyby doszło do czarnego scenariusza gospodarczego, działania sanacyjne mogłyby się odbić na wzroście, który jest efektem elastyczności i odporności naszej gospodarki.

Sporą część, a to jeszcze nie koniec roku. Mamy też w zapasie elastyczną linię kredytową. W najgorszym razie możemy sprzedawać krótkoterminowe papiery dłużne. I nawet gdyby rzeczywiście doszło do czarnego scenariusza, to poradzimy sobie bez kłopotu.

@RY1@i02/2011/239/i02.2011.239.00000030k.802.jpg@RY2@

Wojciech Górski

Ludwik Kotecki

Rozmawiał Grzegorz Osiecki

Współpraca Beata Tomaszkiewicz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.