Gros: Przekształcenie EFSF w bank pomoże euro
Jeśli Włochy i Hiszpania znajdą się w poważnych tarapatach, pozostaną tylko dwa duże kraje strefy euro, które mogłyby zasilić EFSF - Francja i Niemcy. Ich udział w takim zasilaniu byłby jednak tak duży i spowodował tak znaczący wzrost długu, że w szczególności Francja straciłaby najwyższy (AAA) rating wiarygodności kredytowej. A na to Nicolas Sarkozy nie chce się zgodzić. Opcja bezpośredniego zwiększenia kapitału EFSF zatem odpada.
Zaproponowałem mechanizm dźwigni finansowej, który zdaje się zyskiwać coraz większe uznanie. Zgodnie z tym pomysłem EFSF zyskałby status banku. Tak jak do tej pory sprzedawałby on na rynku obligacje o najwyższym ratingu. Jednak uzyskane w ten sposób środki (maksymalnie 440 mld euro) byłyby jedynie wyjściowym kapitałem, który służyłby za gwarancje kredytów zaciągniętych przez EFSF w Europejskim Banku Centralnym. Podobnie jak każdy z nas, idąc do banku, tak i instrument otrzymywałby jednak od EBC wielokrotnie większe środki niż jego własne fundusze.
Nie. Liczba może być znacznie większa: 3, 4 może nawet 5 bilionów euro. Na razie uznano jednak, że 2 biliony wystarczą, aby uspokoić rynki na wypadek ewentualnego bankructwa Włoch lub Hiszpanii.
To zależy od sytuacji na rynkach finansowych. Jeśli wybuchnie panika, a wszystkie inne rozwiązania okażą się nieskuteczne, mój pomysł można urzeczywistnić w ciągu 5 - 6 tygodni.
Pomysł wymaga zmiany traktatu lizbońskiego, gdyby EFSF zachował swój obecny status. Ale nie jeśli zostanie przekształcony w bank. W takim przypadku wystarczy decyzja samej Rady UE. Na razie jednak prezes EBC Jean-Claude Trichet, podobnie zresztą jak Bundesbank, jest przeciwny takiej zmianie. Uważa, że narusza ona niezależność banku, bo obliguje go do udzielenia komuś pożyczek.
EBC i tak już od wielu miesięcy musi kupować obligacje niepewnych krajów strefy euro, ryzykując ogromne straty (szczególnie na inwestycjach w bony skarbowe Grecji), aby ratować unię walutową. W układzie, który ja proponuję i który już popiera Komisja Europejska, to EFSF ponosiłby ryzyko pożyczania najbardziej zadłużonym państwom. EBC bezpośrednio by się w to nie angażował.
@RY1@i02/2011/187/i02.2011.187.000.008b.001.jpg@RY2@
Fot. CEPS
Daniel Gros*
ROZM. JĘDRZEJ BIELECKI
*Daniel Gros, dyrektor Centrum Europejskich Analiz Politycznych (CEPS) w Brukseli
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu