Dziennik Gazeta Prawana logo

Azja zwolni, żeby zabić inflację

28 czerwca 2018

Walka z rosnącą inflacją, a nie wzrost gospodarczy, będzie priorytetem dla państw azjatyckich na lata 2011 - 2012. To może wpłynąć na schłodzenie koniunktury na świecie.

Zdaniem ekonomistów przepytanych przez Reutersa drugi kwartał tego roku przyniesie spowolnienie gospodarcze wywołane działaniami antyinflacyjnymi, np. podnoszeniem stóp procentowych.

Rosnące ceny detaliczne są także groźne pod względem politycznym. Wzrost cen żywności niejednokrotnie wywoływał silne niepokoje społeczne - tym większe, im większy odsetek dochodów przeznacza się na pożywienie. Wśród ubogich mieszkańców Indii czy prowincjonalnych Chin wskaźnik ten znacznie przekracza 50 proc.

Tymczasem na ten rok specjaliści z Economist Intelligence Unit przewidują wysoką inflację w wielu państwach regionu. O ile w przypadku Chin ma to być dość umiarkowane 5 proc., o tyle inflacja w Indonezji ma osiągnąć 6 proc., w Indiach - 7,2 proc., a w najuboższym z nich Pakistanie aż 11,9 proc. Paradoksalnie najbardziej zdecydowanie za walkę ze wzrostem cen wzięły się władze w Pekinie, które w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy aż pięć razy podnosiły stopy procentowe. W celu obniżenia podaży pieniądza podwyższano też obowiązkowe rezerwy kapitałowe.

W tej sytuacji spowolnienie jest nieuniknione. W porównaniu z poprzednim sondażem brytyjskiej agencji prasowej przewidywany na ten rok wzrost PKB Indii ograniczono z 8,3 proc. do 7,9 proc. Chińska gospodarka także powinna przekroczyć 8 proc. Wynik imponujący, choć daleki od dwucyfrowych wartości notowanych nieprzerwanie w latach 2003 - 2010 (z przerwą na lata 2008 - 2009, gdy PKB wzrósł odpowiednio o 9,6 proc. i 9,2 proc.).

Michał Potocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.