Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wartość rubla niższa o 56 proc.

29 czerwca 2018

Mińsk drastycznie zdewaluował swoją walutę. Od dziś za jednego dolara trzeba zapłacić 4930 białoruskich rubli. Do tej pory kurs wynosił 3155, co oznacza zmianę o prawie 56 proc.

Euro warte jest teraz 6914 rubli, czyli 53 proc. więcej niż dotychczas (4516,38), zaś kurs rubla rosyjskiego wzrósł z 113,02 do 173 95 rubla białoruskiego.

Nowe oficjalne kursy i tak są niższe niż w wymianie międzybankowej - tam za dolara płacono do tej pory ponad 7000 rubli. W ostatnim czasie, w związku z deficytem dewiz, białoruski bank centralny zezwolił na równoległe funkcjonowanie trzech kursów: oficjalnego, kantorowego oraz na rynku pozagiełdowym. Ale eksporterzy muszą 30 proc. pieniędzy za sprzedane towary wymieniać w banku centralnym po oficjalnym kursie.

Uwolnienie kursu w kantorach, wskutek czego dolar osiągnął wartość 4500 rubli, jednak nie skłoniło Białorusinów do pozbywania się posiadanych walut zagranicznych. A wręcz odwrotnie - spodziewając się dewaluacji ustawiali się oni w długich kolejkach przed kantorami.

Według wczorajszego oświadczenia banku, nowe kursy są "elementem realizowanej przez rząd i bank narodowy korekty makroekonomicznej, której celem jest stabilizacja pracy wewnętrznego rynku walutowego".

Analitycy uważają, że decyzja o dewaluacji - choć spóźniona - jest krokiem we właściwym kierunku. Może to pomóc przywrócić konkurencyjność białoruskiej gospodarce. Utracona ona została m.in. wskutek znaczących podwyżek płac, które miały miejsce w okresie poprzedzającym wybory prezydenckie. Jednak konsekwencją małej konkurencyjności jest powiększający się deficyt w handlu zagranicznym. W zeszłym roku wyniósł on 9,3 miliarda dolarów, czyli 17 proc. rocznego PKB, co jest jednym z najwyższych wyników na świecie.

Białoruś pogrążona jest obecnie w ciężkim kryzysie, który jest efektem dużego deficytu w handlu zagranicznym oraz szybko zmniejszających się rezerw walutowych.

W sklepach brakuje towarów, bo importerzy nie mają dewiz, za które mogliby kupować zagraniczne produkty. Sytuację gospodarczą Mińska dodatkowo komplikują sankcje nałożone przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone po tym, jak Aleksander Łukaszenka sfałszował grudniowe wybory prezydenckie i brutalnie spacyfikował opozycję, oraz odejście przez Rosję od polityki subsydiowania cen ropy i gazu.

W zeszłym tygodniu Aleksander Łukaszenka uzyskał od Rosji pożyczkę w wysokości 3 miliardów dolarów, ale jej ceną jest m.in. rozpoczęcie trzyletniego programu prywatyzacji. To oznacza, że większość z kluczowych białoruskich przedsiębiorstw zapewne trafi w rosyjskie ręce.

@RY1@i02/2011/099/i02.2011.099.000.008b.001.jpg@RY2@

Fot. Reuters/Forum

W kantorach za dolara trzeba było zapłacić ok. 4500 rubli

Bartłomiej Niedziński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.