Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Fundusze pieniężne są bezpieczne i najlepsze na trudne czasy

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Gotówkowe i pieniężne fundusze charakteryzują się powolnym, ale stałym i trwałym wzrostem wartości jednostki uczestnictwa. Dzięki temu niezależnie od koniunktury giełdowej osiągają stabilne wyniki. To najlepsze rozwiązanie inwestycyjne w niepewnych i nerwowych czasach.

O tym, jak stabilne wyniki osiągają fundusze pieniężne, niezależnie od wzlotów i upadków giełdowych indeksów, świadczą ich historyczne dokonania. W ciągu ostatnich pięciu lat zarobiły średnio 22,5 proc., co daje średnią 4,5 proc. rocznie. Po odliczeniu podatków i uwzględnieniu bezlitosnej inflacji, wynik ten pozwolił na minimalny zysk. Wydaje się, że to słabo. Wystarczy jednak wspomnieć, że w tym samym okresie fundusze akcyjne mogły się pochwalić średnią stopą zwrotu na poziomie 20 proc.

Kolejną niezwykle ważną zaletą funduszy pieniężnych jest niska opłata dystrybucyjna, jaką inwestor ponosi zwykle w momencie nabycia jednostek. Zwykle nie przekracza ona jednego procentu inwestowanej kwoty. Dzięki temu posiadany kapitał jest wykorzystywany najbardziej efektywnie. Również opłata za zarządzanie, czyli tzw. management fee, w przypadku podmiotów pieniężnych jest minimalna - nie powinna przekraczać jednego procentu, i nie pomniejsza znacząco osiąganych zysków.

Opisane zalety skutkują tym, że fundusze pieniężne cieszą się niezmiennie dużą popularnością wśród polskich inwestorów. Z najświeższych danych o rynku funduszy, czyli z marca, wynika, że miesiąc ten był szóstym z rzędu, kiedy podmioty pieniężne i gotówkowe zyskały najwięcej nowych klientów spośród wszystkich kategorii funduszy inwestycyjnych. Z raportu firmy Analizy Online wynika, że w marcu klienci ulokowali w funduszach pieniężnych prawie 2,4 mld zł. W tym czasie umorzyli jednostki warte niecałe 1,9 mld zł więc saldo wpłat i wypłat było dodatnie i przekroczyło 500 mln zł.

Takim wynikiem nie może pochwalić się żadna inna kategoria funduszy inwestycyjnych. Nawet podmioty akcyjne, mimo dobrej koniunktury na giełdzie i niezłych wyników zarządzania w ostatnim okresie, zyskują mniej. W marcu saldo zakupów i umorzeń też było dodatnie, ale wyniosło tylko 150 mln zł, a w całym I kw. jedynie 160 mln zł. Dla funduszy pieniężnych I kw. zakończył się z prawie 1,5 mld zł na plusie.

Eksperci firmy Analizy Online podkreślają, że dobry marcowy wynik podmiotów pieniężnych to zasługa jednego z funduszy, zarządzanego na zlecenie koncernu Energa. Większość kwoty marcowych nabyć to wpłata do tego podmiotu. Nie zmienia to jednak faktu, że w tym roku to fundusze pieniężne są liderem pozyskiwania nowych klientów, a zyskują kosztem funduszy obligacyjnych i mieszanych, które z kolei liderują w rankingu największych umorzeń. W tej chwili w funduszach rynku pieniężnego ulokowanych jest niemal 17 mld zł. Cały rynek funduszy to ponad 118 mld zł.

Ekonomiści nie są zdziwieni wzrostem zainteresowania funduszami pieniężnymi. - Inwestorzy pamiętają ostatnią bessę, podczas której stracili 70 czy nawet 80 proc. kwoty ulokowanej w podmiotach akcyjnych, i teraz mają awersję do ryzyka - mówi Grzegorz Mielcarek, członek zarządu Investors TFI. Z tego względu wolą więc lokować bezpiecznie, a że obligacje w tym roku nie mają dobrej passy, zyskują podmioty pieniężne. - Sytuacja ta nie będzie jednak trwać wiecznie i to kwestia czasu, gdy Polacy zatęsknią za wyższymi stopami zwrotu - dodaje.

Jeszcze trochę i jeśli będzie trwała hossa na giełdzie, znów szerszym strumieniem pieniądze popłyną do funduszy inwestujących akcje. Wierni pieniężnym pozostaną ci, którzy nade wszystko cenią sobie spokój i poczucie bezpieczeństwa.

W najbliższym czasie na pewno nie zapewnią go również uznawane za nieagresywne fundusze obligacyjne. Jesteśmy bowiem w cyklu podwyżek stóp procentowych. W tym roku Rada Polityki Pieniężnej już trzy razy (w styczniu, kwietniu i maju) podnosiła koszt pieniądza w naszym kraju. Zdaniem ekonomistów to jeszcze nie koniec, a konsensus rynkowy mówi, iż stopy wzrosną jeszcze o 0,75 proc. To nie będzie sprzyjać obligacjom, których ceny będą spadać, a fundusze lokujące kapitał w papiery dłużne też będą miały problem z uzyskaniem dobrych stóp zwrotu. - Moim zdaniem będzie im ciężko wygrać z inflacją. Może nie będą notować strat, ale zyski będą poniżej przeciętnych - mówi Rafał Lerski, analityk Expandera.

Czy zatem należy pozbywać się jednostek funduszy obligacyjnych? Większość ekspertów jest zdania, że tak, ale ze spokojem. Trzeba wybrać dobry moment, gdy rynek przyzwyczai się do informacji o kolejnej podwyżce stóp, a ceny obligacji nieco odreagują.

@RY1@i02/2011/093/i02.2011.093.214.002b.001.jpg@RY2@

Dodatek opracował Jacek Uryniuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.