Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Podwyżki dla specjalistów IT oraz budowlańców

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

ROK 2011 BĘDZIE NALEŻAŁ do fachowców z branży budowlanej i informatyków. Ich wynagrodzenia wzrosną nawet trzykrotnie szybciej niż średnia płaca w gospodarce

Stolarze, glazurnicy, tynkarze i zbrojarze mogą w tym roku liczyć nawet na 10-, 15-proc. podwyżki płac - uważają eksperci rynku pracy, z którymi rozmawiał "DGP". Wiąże się to z rosnącym zapotrzebowaniem na pracowników ze strony firm deweloperskich, a także firm, które realizują inwestycje infrastrukturalne finansowane ze środków unijnych.

Dodatkowym bodźcem nakręcającym podwyżki w branży budowlanej będzie otwarcie niemieckiego rynku pracy. Może on wchłonąć 300 - 400 tys. polskich pracowników. I choć rząd oficjalnie twierdzi, że wielkiego exodusu się nie spodziewa, ponieważ dla wielu potencjalnych emigrantów barierą będzie język, to prawdziwej skali zjawiska nikt nie jest w stanie przewidzieć.

- W przypadku pracowników budowlanych czy prostych robotników produkcyjnych znajomość języka jest rzeczą drugorzędną - ocenia prof. Mieczysława Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. - Dlatego dopóki płace za granicą będą 4 - 6 razy wyższe niż w Polsce, to nasi fachowcy i rzemieślnicy będą tam wyjeżdżać. Zwłaszcza ci z terenów przygranicznych - dodaje.

Polskie firmy budowlane już dziś oferują o 4 - 7 proc. wyższe wynagrodzenia niż rok temu. Tak jest zarówno w dużych spółkach, jak Gant czy Budimex, jak i małych firmach rzemieślniczych.

Na podwyżki mogą też liczyć fizycy, biotechnologowie, inżynierowie budowlani, a przede wszystkim specjaliści od IT, których wynagrodzenia w tym roku wzrosną nawet o 15 proc. Szukają ich nie tylko spółki komputerowe, lecz także firmy handlowe, produkcyjne i finansowe, które rozbudowują swoje działy e-marketingu, e-reklamy czy otwierają sklepy internetowe.

Na podwyżki zaś nie mają co liczyć absolwenci, którzy ukończyli studia humanistyczne i pracują w kulturze, oświacie lub administracji. W tych branżach popyt na pracę jest znikomy i będzie jeszcze mniejszy.

- Dyplom wyższej uczelni nie gwarantuje dziś ani pracy, ani dobrej płacy - mówi prof. Kabaj.

W 2010 r. realne (po odliczeniu inflacji) wynagrodzenie wzrosło o 1,5 proc. Podobnie było w 2009 r. (2,1 proc.). W latach 2007 - 2008, w okresie dobrej koniunktury, płace rosły o ponad 6 proc. Można się spodziewać, że poprawa koniunktury spowoduje, że płace znów będą rosnąć szybciej.

@RY1@i02/2011/055/i02.2011.055.000.006a.001.jpg@RY2@

Prognoza "DGP": płace będą rosnąć szybciej

Ewa Wesołowska

ewa.wesolowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.