Ryzyko nie maleje, złoty będzie jeszcze słabszy
ZAMIESZANIE WOKÓŁ OFE oraz kłopoty gospodarek strefy euro osłabią naszą walutę
Koniec ubiegłego roku i pierwsze dni stycznia to dla złotego czas triumfu. Od 29 grudnia nasza waluta umocniła się wobec euro o mniej więcej 5 gr, a wobec franka szwajcarskiego o 8 gr. Złotemu sprzyjała niska płynność na rynku - inwestorzy wyjechali na święta. To ułatwiło powodzenie przeprowadzonej przez Bank Gospodarstwa Krajowego interwencji. Według nieoficjalnych informacji BGK wyprzedawał euro, by przed końcem roku umocnić naszą walutę i pomóc się obronić Ministerstwu Finansów przed przekroczeniem 55-procentowego ostrożnościowego progu relacji długu do PKB.
Notowania złotego w stosunku do franka szły jak burza także wczoraj: w ciągu kilku godzin skoczyły aż o 5 gr. Na dobrą passę polskiej waluty wpływ miała deprecjacja franka. To efekt zwiększonej chęci na ryzyko na początku nowego roku - inwestorzy wyprzedawali franka i kupowali mniej bezpieczne waluty.
Ale uwaga: wczorajszy skok notowań niech nikogo nie zmyli. Kolejne tygodnie nie będą już tak dobre dla naszej waluty.
- Złoty umocnił się, ale czynniki ryzyka nie zniknęły - mówi Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers.
Niepokój wokół złotego podkręca nierozwiązany kryzys w strefie euro spowodowany kłopotami Grecji, Irlandii czy Hiszpanii. Inwestorzy będą szukać oazy bezpieczeństwa, takiej jak Szwajcaria i jej frank.
Wystarczy impuls, by zaczęła się wyprzedaż euro. A to pociągnie złotego w dół, bo inwestorzy kupujący franka czy szwedzką koronę będą wyzbywać się walut mniej bezpiecznych, w tym naszej.
Kiedy do tego dojdzie? - Jest duże ryzyko, że może się to stać już w styczniu - mówi Krzysztof Stępień, główny analityk Agiofunds TFI.
Atmosferę wokół naszej waluty podgrzewają planowane przez koalicję zmiany w zasadach funkcjonowania otwartych funduszy emerytalnych. Rząd chce obciąć składkę do OFE. - To może mieć negatywny wpływ na złotego - mówi Łukasz Wróbel, analityk Noble Securities.
Michał Szymański, partner zarządzający Money Managers, przyznaje, że majstrowanie przy OFE psuje klimat wokół naszej gospodarki. - Narusza zaufanie inwestorów zagranicznych do Polski - mówi.
Wiele zależy od wyniku dzisiejszego przetargu obligacji. Jeżeli będzie słaby, inwestorzy mogą odtrąbić sygnał do odwrotu. Ministerstwo Finansów zaoferuje papiery za minimum 4 mld zł.
Krzysztof Stępień sugeruje jednak, by ostrożnie oceniać wyniki przetargu. - Ponieważ dane makroekonomiczne są dobre, od dłuższego czasu obligacje znajdują się w odwrocie. Inwestorzy wolą akcje, które w okresie wzrostu gospodarczego powinny dać zarobić przy relatywnie niskim ryzyku. Do tego podaż obligacji jest bardzo duża - uważa analityk Agiofunds TFI.
Gdyby jednak wyprzedaż złotego się zaczęła, osłabienie naszej waluty będzie spore. - W ciągu miesiąca kurs może sięgnąć 4,15 - 4,20 złotego za euro - mówi Przemysław Kwiecień.
Wczoraj notowania euro oscylowały wokół 3,93 zł.
@RY1@i02/2011/003/i02.2011.003.000.004a.001.jpg@RY2@
Wahania kursu euro/złoty
Jacek Uryniuk
jacek.uryniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu