Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Sandy wzmocni gospodarkę USA

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Eksperci szacują, że straty spowodowane uderzeniem huraganu będą w ostatecznym rozrachunku mniejsze niż wywołany nim wzrost wydatków. Ludzie będą remontować mieszkania, kupować meble, odnawiać firmy

Od 35 do 45 mld dol. wynoszą według wstępnych szacunków straty spowodowane huraganem "Sandy", który w nocy z wtorku na środę uderzył we Wschodnie Wybrzeże USA. To była największa - poza "Katriną" w 2005 r. i "Andrew" w 1992 r. - katastrofa w dziejach tego kraju. Jednak większość ekonomistów uważa, że z tej próby Stany Zjednoczone nie tylko wyjdą obronną ręką, ale nawet wzmocni ona gospodarkę kraju.

Amerykańscy meteorolodzy nie odnotowali do tej pory huraganu, który uderzyłby z taką siłą na północ od obu Karolin, czyli w najbardziej zurbanizowany obszar wybrzeża Atlantyku. Wiatr wiał z prędkością 145 km/h, a w Dolny Manhattan uderzyła fala o wysokości prawie czterech metrów, zalewając część stacji metra oraz tuneli łączących tę dzielnicę z resztą metropolii. - Przez 108 lat, jakie liczy nowojorski transport publiczny, nie stanęliśmy wobec takiego wyzwania - przyznaje prezes Metropolitan Transportation Authority Joseph Lota.

Zdaniem towarzystwa ubezpieczeniowego AIG gdyby okazało się, że zalana zostanie większa część sieci metra, a wody nie uda się wypompować przez kilka tygodni, straty tylko z tego powodu mogą sięgnąć nawet 50 mld dol.

Od poniedziałku Nowy Jork stoi w miejscu: nie pracuje giełda, zamknięte są szkoły, urzędy i większość biur. Przeszło 600 tysięcy mieszkań jest pozbawionych prądu. Ten paraliż też ma wysoką cenę - każdy dzień zatrzymania nowojorskiej gospodarki oznacza 3,5 mld dol. straty dla USA.

Jednak zakres spustoszenia jest o wiele szerszy. Meteorolodzy oceniają, że huragan "Sandy" uderzył - z mniejszą lub większą siłą - w obszary, które łącznie wytwarzają jedną czwartą całego dochodu narodowego Stanów Zjednoczonych. Wczoraj poza Nowym Jorkiem prądu pozbawionych było aż 7 milionów amerykańskich rodzin, a milion w ogóle opuściło swoje mieszkania. W niektórych miastach jak Atlantic City (drugi co do wielkości ośrodek hazardu w USA po Las Vegas) ulice zamieniły się w rwące potoki.

AIG ocenia, że aż połowa nieruchomości, które zostały zniszczone, nie była ubezpieczona. Może się więc powtórzyć sytuacja sprzed siedmiu lat, kiedy znaczna część mieszkańców Nowego Orleanu i całej Luizjany bezpowrotnie straciła dorobek życia.

Mimo tak wysokich spodziewanych kosztów notowania dolara były wczoraj stabilne: 1 euro było wymieniane za 1,29 dol. Zdaniem wielu ekonomistów spokój inwestorów jest uzasadniony, bo w perspektywie kilku miesięcy "Sandy" nie tylko nie powinna znacząco osłabić amerykańskiej gospodarki, ale wręcz przyspieszy jej rozwój.

Tak było w przeszłości. - Zaraz po uderzeniu "Katriny" straty były kolosalne, ale później okazało się, że pomogła ona w rozwoju tego regionu Ameryki - uważa Keith Hember, główny ekonomista Nuveen Asset Management.

Najszybciej powinien być odczuwalny wzrost wydatków konsumentów. Nakłady na zakup nowych mebli, zapasów żywnościowych, remont domów sięgną 27-36 mld dol. - oceniają ekonomiści. Kolejne 10 mld dol. powinni przeznaczyć przedsiębiorcy na odtworzenie uszkodzonych linii produkcyjnych. A 12 mld dol. to wartość działalności gospodarczej, która z powodu huraganu "Sandy" została wstrzymana, ale którą będzie można odrobić. Suma tych trzech składników (49-58 mld dol.) przewyższa zatem spodziewane szkody spowodowane przez huragan. Ale korzyści mogą być większe: zmiana sprzętu to okazja dla wielu firm do szybszego przyjęcia nowych technologii. I poprawy w ten sposób konkurencyjności produkcji.

@RY1@i02/2012/212/i02.2012.212.00000060c.802.jpg@RY2@

East News

Huragan uderzył w obszary kraju, które wytwarzają jedną czwartą dochodu narodowego

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.