Wierzyciele Grecji tracą cierpliwość i zaciskają pętlę
Eurostrefa
Zdaniem niemieckiego tygodnika "Der Spiegel" Międzynarodowy Fundusz Walutowy zapowiedział, że nie będzie już uczestniczył w kolejnych programach pomocy dla Aten, choć wypłaci uzgodnione wcześniej pieniądze. Z kolei w piątek Europejski Bank Centralny ogłosił, że nie przyjmuje już greckich obligacji pod zastaw nowych kredytów, co w praktyce odcina greckie banki od dodatkowych środków. A niemiecki minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle ostrzegł, że Berlin w żadnym wypadku nie zgodzi się na renegocjację warunków pomocy.
- Z Aten dobiegają mnie prośby o to, aby program został poluzowany. Otóż odpowiedź jest prosta: do tego nie dojdzie. To jest Rubikon, którego nie przekroczymy - oświadczył Westerwelle.
W tym tygodniu do greckiej stolicy przyjeżdżają przedstawiciele trojki (Komisji Europejskiej, EBC i MFW), aby zbadać, na ile greckie władze wywiązują się z warunków drugiego programu pomocowego. Jednak partie wchodzące w skład koalicji rządowej odłożyły rozmowy na temat uzgodnionego wcześniej z Brukselą i MFW nowego pakietu oszczędności 11,5 mld euro w trakcie nadchodzących dwóch lat.
Zdaniem "Spiegla", jeśli Grecja nie otrzyma dodatkowych funduszy, kraj ogłosi bankructwo już we wrześniu.
O poluzowanie warunków pomocy stara się nowy konserwatywny premier Antonis Samaras. Powodem jest dramatyczna sytuacja gospodarcza kraju. Zdaniem ateńskiego instytutu ekonomicznego IOBE ten rok będzie piątym z kolei, w którym grecka gospodarka jest w recesji, na dodatek PKB spadnie aż o 7 proc. Jeśli tak się stanie, poziom życia w Grecji będzie niższy niż w Polsce. Z kolei bezrobocie ma wzrosnąć z 20 do 23,6 proc. osób w wieku produkcyjnym - przewiduje IOBE.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu