Nowe szczegóły planu cięć dla Aten: niższe emerytury, masowe zwolnienia
Po kilku dniach negocjacji greccy politycy bliscy zgody na unijny program oszczędnościowy
Nie widać końca epopei z greckimi rozmowami ostatniej szansy w sprawie porozumienia, które umożliwiłoby pozyskanie 130 mld euro w ramach drugiego pakietu pomocowego.
Wczoraj późnym popołudniem do ateńskiej rezydencji premiera Lukasa Papadimosa przy ulicy Irodu Atiku 19 przyjechali liderzy trzech partii popierających jego gabinet. Kilka godzin wcześniej politycy otrzymali liczący 50 stron dokument będący ostateczną wersją porozumienia z trojką, czyli reprezentacją Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i MFW.
Wieczorem kilka nowych szczegółów planu ujawniła agencja DPA. Program przewiduje m.in. zamrożenie płac, dopóki bezrobocie nie spadnie z obecnych 19 proc. do 10 proc., obniżenie niektórych emerytur o 15 proc. i redukcję 150 tys. etatów w administracji. Kością niezgody pozostawało też obniżenie o 22 proc. płacy minimalnej z obecnych 751 euro brutto.
Przed spotkaniem porozumienie wciąż nie było pewne. Andonis Samaras, którego Nowa Demokracja prowadzi obecnie w sondażach, nie chciał się zgodzić m.in. na obniżkę emerytur. Do momentu zamknięcia tego wydania DGP politycy nie doszli do porozumienia, jednak - jak twierdziły źródła zbliżone do rządu - kompromis miał być bliski.
Grecja nie ma bowiem czasu na dywagacje. Dzisiaj mają się spotkać szefowie resortów finansów strefy euro, by zadecydować o przyznaniu Atenom kolejnego bailoutu. Jego termin był już jednak przesuwany dwukrotnie i gdyby greckim politykom nie udało się dogadać, także tym razem spotkanie zostałoby odwołane.
Wciąż nie zawarto także innego kluczowego porozumienia z prywatnymi wierzycielami, na podstawie którego grecki dług miałby zostać zredukowany o 50 proc. Do tego układu może dołączyć EBC, który zgodziłby się na zamianę posiadanych przez siebie greckich obligacji na analogicznych zasadach. Zmniejszyłoby to grecki dług o kolejne 11 mld euro. Czas ucieka. Bez drugiego bailoutu Grecja nie będzie w stanie wykupić wygasających 20 marca obligacji wartych 14,4 mld euro.
Wczoraj niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble zaproponował zaś, że aby zdyscyplinować Ateny do wypełnienia zobowiązań, należy podzielić nowy bailout na dwie części. Pierwsza część miałaby wynieść zaledwie 30 mld euro.
Nawet porozumienie Lukasa Papadimosa i trzech liderów nie gwarantuje jeszcze ostatecznego sukcesu. W piątek nad umową - pod warunkiem jej uprzedniej akceptacji przez przywódców partii - ma debatować parlament. Werdykt posłów nie jest pewny, ponieważ na kwiecień są planowane wybory parlamentarne, a akceptacja porozumienia, postrzeganego przez społeczeństwo jako niemiecki dyktat, może grozić stratą kolejnych punktów procentowych na rzecz skrajnej lewicy. Papandreu proponował nawet przełożenie wyborów na przyszły rok. Dałoby to więcej czasu gabinetowi bezpartyjnego eksperta Papadimosa.
50 proc. o tyle ma być zredukowany dług Grecji wobec prywatnych wierzycieli
23 proc. tyle ze 130 mld euro według propozycji RFN dostanie początkowo Grecja
586 euro brutto wyniesie płaca minimalna po reformie
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu