Pracy szukamy na własną rękę
Urzędnicy znaleźli kreatywny sposób na likwidację bezrobocia
Powiatowy Urząd Pracy w Gdańsku wprowadził pilotażowo tzw. profilowanie bezrobotnych. Chodzi o określenie już na etapie rejestracji w PUP ich motywacji. Wyniki eksperymentu w Gdańsku są następujące - 70 proc. ankietowanych odpowiedziało, że nie chce pomocy urzędu pracy w szukaniu zatrudnienia. Określono ich mianem "osób niezainteresowanych współpracą z PUP". Czytaj: zarejestrowanych głównie dla uzyskania prawa do bezpłatnej opieki zdrowotnej.
Resort pracy planuje, by od maja przyszłego roku bezrobotny, który odmówi przyjęcia pierwszej oferty zaproponowanej przez urząd pracy, był wykreślany z rejestru osób bez zajęcia. Wówczas taka osoba traci ubezpieczenie zdrowotne. Profilowanie PUP i wyniki takie jak w Gdańsku mają być koronnym argumentem za wprowadzeniem takich zmian.
Jest tylko jedno "ale". To, że bezrobotny jest osobą "niezainteresowaną współpracą z PUP w zakresie aktywnego poszukiwania pracy" nie oznacza, że odmawia podjęcia pracy. Jak pisaliśmy w DGP wbrew upowszechnianym opiniom tylko nieliczni bezrobotni odmawiają pośredniakom przyjęcia propozycji zatrudnienia lub innej formy pomocy.
W marcu było ich zaledwie 1,4 proc. (osób bez zajęcia wykreślonych z rejestrów urzędów pracy). Podobnie było w innych miesiącach. W styczniu wskaźnik ten wynosił 1,2 proc., a w lutym 1,3 proc.
To, że bezrobotni nie są nastawieni głównie na żerowanie na PUP, potwierdzają również inne dane publikowane przez DGP. Jak pisaliśmy niedawno - systematycznie rośnie liczba klientów czterech największych, prywatnych agencji rekrutacyjnych.
- Na jedno ogłoszenie możemy otrzymać nawet 3 tys. aplikacji. Najpopularniejsze są przeważnie stanowiska fizyczne: montażysta, pracownik produkcyjny, pakowacz, magazynier oraz pracownik call center. Rocznie przez naszą firmę przewija się ok. 200 tys. osób gotowych pracować - informuje Krzysztof Inglot z Work Service. W sumie tylko w tej jednej firmie pół miliona osób założyło swój profil, by aktywnie szukać pracy. Chętnych do ciężkiej fizycznej pracy nie brakuje, mimo że wynagrodzenia nie powalają: od minimalnej krajowej 1600 do maksymalnie 3300 zł brutto.
70 proc. osób według gdańskiego PUP nie chce aktywnie szukać zatrudnienia
200 tys. osób rocznie przewija się przez firmę Work Service
14,0 proc. wynosiła stopa bezrobocia w kwietniu
3300 zł brutto - średnio takie wynagrodzenie można zyskać przy ofertach pracy fizycznej pojawiających się w największych agencjach pośrednictwa pracy
Marcin Piasek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu