Mniej walut na rachunkach Ministerstwa Finansów
Finanse publiczne
Resort finansów miał na koniec roku na swoich rachunkach walutowych ponad 7,3 mld euro. To 2 mld euro mniej niż miesiąc wcześniej.
Piotr Marczak, dyrektor departamentu długu publicznego MF, tłumaczy, że w grudniu duża część walut została wykorzystana do płatności związanych z realizacją programów unijnych. Doszły do tego płatności związane z obsługą zagranicznej części długu. Głównym kosztem były płatności unijne, ponieważ obsługa zadłużenia kosztowała resort w grudniu w sumie ok. 280 mln euro. W tym mieści się kwota, jaką MF wydało na przedterminowy wykup części euroobligacji zapadających w lutym tego roku.
Resort już jednak odbudowuje zakładkę płynnościową. W styczniu sprzedał obligacje w euro za 1 mld euro i wziął 700 mln euro kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Co nie znaczy, że poduszka urośnie do poziomu zbliżonego do 9 mld euro. Według dyrektora Marczaka ministerstwo nie ma sprecyzowanego pułapu środków, jakie zamierza utrzymywać na rachunku. Ile konkretnie będzie wynosił, to już zależy od otoczenia rynkowego.
Waluty, które ministerstwo ściąga do kraju - czy to z UE, czy emitując dług - w razie potrzeby wymienia na złote. Jeśli robi to na rynku, umacnia złotego. Ale w ubiegłym roku częściej stosowaną metodą była wymiana walut w NBP. To była m.in. przyczyna wzrostu płynności krótkoterminowej w bankach (to do nich ostatecznie trafiają złote z wymiany walut w banku centralnym, bo to one prowadzą rachunki beneficjentów programów unijnych). Pod koniec roku wynosiła ona ok. 100 mld zł. Według dyrektora Marczaka ministerstwo preferowało wymianę w NBP, bo złoty i tak się umacniał. W tym roku może być podobnie, ale MF nie zamierza definitywnie zrezygnować z opcji rynkowej.
Marek Chądzyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu