Bogatej w ropę Wenezueli brakuje pieniędzy
Przez serię fatalnych decyzji gospodarczych krajowi, który ma największe na świecie rezerwy naftowe, grozi niewypłacalność
Choć taniejąca ropa naftowa na giełdach dotyka wszystkich jej eksporterów, mało które państwo odczuwa to tak mocno jak Wenezuela. Spadek cen w połączeniu z fatalną polityką gospodarczą władz doprowadziły to tego, że kraj będący posiadaczem największych na świecie rezerw tego surowca stoi przed realną groźbą niewypłacalności.
W piątek baryłka wenezuelskiej ropy - która jest cięższa i trudniejsza do przetwarzania niż ta z Bliskiego Wschodu - kosztowała 77,65 dol., czyli była na najniższym poziomie od czterech lat. A od początku września potaniała prawie o 15 dol. - Już przy cenie 97 dol. sytuacja była krytyczna - ocenia Tamara Herrera, główna ekonomistka firmy analitycznej Sintesis Financiera. Ponieważ ropa naftowa zapewnia Wenezueli 95 proc. dochodów eksportowych, obawy o niewypłacalność kraju są zupełnie uzasadnione, co widać na rynkach finansowych. W zeszłym tygodniu rentowność 10-letnich obligacji tego kraju przekroczyła 18 proc., czyli była wyższa niż jakiegokolwiek innego kraju obecnego na rynku obligacji, z toczącą wojnę Ukrainą i niewypłacalną Argentyną włącznie. Wenezuelskie CDS-y, czyli ubezpieczenie od bankructwa, osiągnęły wartość prawie 20 proc., co również jest najwyższym poziomem na świecie i przekłada się na 75-proc. prawdopodobieństwo niewypłacalności w ciągu pięciu lat.
W przyszły wtorek, 28 października, państwowy koncern naftowy Petroleos de Venezuela SA (PDVSA) ma wykupić obligacje o wartości 3 mld dol., co znacznie uszczupli rezerwy walutowe kraju, których wartość wynosi obecnie niespełna 20 mld dol. i jest najniższa od 11 lat. To znacznie mniej niż mają inne państwa naftowe. Tymczasem całkowite zadłużenie zagraniczne Wenezueli przekracza 106 mld dol., z czego 35,4 mld dol. przypada na obligacje rządowe, a 32 mld dol. na obligacje PDVSA.
O ile na obecny spadek cen ropy, będący efektem spadku popytu i nowych źródeł wydobycia, Wenezuela nie ma istotnego wpływu, o tyle nie usprawiedliwia to jej fatalnej sytuacji finansowej. Jest ona siódmym największym na świecie eksporterem ropy i posiadaczem największych rezerw - są one szacowane na 297 mld baryłek, czyli o blisko 10 proc. więcej niż ma Arabia Saudyjska. Jednak nie przekłada się to na zamożność kraju. Koronnym przykładem fatalnych decyzji gospodarczych jest sprzedaż w ciągu ostatniej dekady przez rząd i PDVSA obligacji o wartości 65 mld dol. w taki sposób, że nie uzyskały z tego ani dolara. Rząd, nie chcąc zmniejszać rezerw walutowych, postanowił je sprzedać lokalnym inwestorom za boliwary, zakładając, że również za własną walutę je wykupi. Jednak ponieważ dolary są w Wenezueli towarem coraz bardziej deficytowym, inwestorzy odsprzedali obligacje za granicą - za dolary. A ponieważ boliwar stale traci na wartości w stosunku do amerykańskiej waluty, rząd i PDVSA muszą je teraz wykupywać po znacznie gorszym kursie.
Co więcej, nawet te uzyskane przez PDVSA boliwary nie zostały przeznaczone na inwestycje, lecz wydane na forsowane przez poprzedniego prezydenta Hugo Chaveza programy socjalne. Efekt jest taki, że dziś Wenezuela produkuje 2,6 mln baryłek rocznie, podczas gdy pod koniec lat 90. było to 3,5 mln. A na dodatek prawie połowa obecnego wydobycia nie przynosi krajowi żadnych dochodów - 1,2 mln jest bezpłatnie przekazywane Kubie i innym zaprzyjaźnionym krajom, oddawane Chinom w ramach zwrotu pożyczek albo sprzedawane na rynku wewnętrznym za równowartość kilku centów za litr. Aby utrzymać świadczenia socjalne na dotychczasowym poziomie, wydatki publiczne Wenezueli przekraczają 50 proc. PKB, podczas gdy w Argentynie czy Brazylii jest to ok. 20 proc. - rząd się musi coraz bardziej zadłużać. Skutek jest taki, że Wenezuela ma najwyższy na świecie deficyt budżetowy (w 2012 r. przekraczał on 16 proc. PKB, w tym roku będzie to 14,1 proc.), najwyższą na świecie inflację, która wynosi obecnie 63 proc., a na rynku i tak brakuje nawet najbardziej podstawowych towarów.
- Rząd musi albo ograniczyć wydatki, albo drukować więcej pieniędzy. Ale jeśli będzie drukował więcej pieniędzy, hiperinflacja stanie się jeszcze bardziej hiper. Inflacja już teraz jest na bardzo wysokim poziomie i nic jej nie zatrzymuje - powiedział Bloombergowi Alberto Ramos, zajmujący się w Goldman Sachs rynkami latynoamerykańskimi. Ale ograniczenie wydatków jest z punktu widzenia prezydenta Nicolasa Maduro równie niebezpieczne, bo oznacza wzrost niezadowolenia społecznego, którego poziom i tak jest bardzo wysoki. W lutym w zamieszkach, których przyczyną były galopujące ceny, braki w zaopatrzeniu i rosnąca przestępczość, zginęły 43 osoby.
Wydatki publiczne przekraczają 50 proc. PKB Wenezueli
@RY1@i02/2014/204/i02.2014.204.00000110a.803.jpg@RY2@
ap
Rząd poprzedniego prezydenta Hugo Chaveza zamiast na inwestycje przeznaczał duże sumy na programy socjalne
Bartłomiej Niedziński
bartlomiej.niedzinski@infor.pl
Wenezuela skutecznie realizuje swój cichy plan. Boliwar jest zatrważająco tani - na Forsal.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu