Cel: konkurencyjna Polska w bezpiecznej Europie
Podczas tegorocznego Europejskiego Forum Nowych Idei powstaje lista priorytetów, których realizacja zdaniem uczestników powinna pozwolić władzom UE i rządom jej krajów na odbudowanie europejskiej solidarności, powrót unijnej gospodarki na drogę wzrostu i zapewnienie bezpieczeństwa i dobrobytu całej Wspólnocie oraz każdemu krajowi z osobna
Polska ma ostatnie siedem lat, by wykorzystać napływ funduszy unijnych i wejść do czołówki najbardziej konkurencyjnych i innowacyjnych gospodarek Europy. W tym czasie musimy zapewnić sobie bezpieczeństwo gospodarcze, finansowe, cyfrowe, militarne i społeczne. W realizacji tych celów pomoże ponad 80 mld euro, jakie Polska otrzyma z UE na lata 2014-2020 - uważają politycy i przedsiębiorcy uczestniczący w tegorocznym EFNI w Sopocie. Jak co roku patronem medialnym tego wydarzenia jest Dziennik Gazeta Prawna.
Jednym z priorytetów będzie utrzymanie wysokiej stabilności sektora finansowego, który wspomaga kapitałowo projekty realizowane przez rząd, samorządy czy firmy. - Polski system bankowy obecnie, ale też, jak sądzę, w perspektywie kilku następnych lat, oceniam jako stabilny. Obronną ręką wychodzimy z kolejnych stress testów, które potwierdzają nasze przygotowanie nie tylko na realizację dobrych, ale i trudnych scenariuszy na rynkach finansowych - twierdzi Sławomir S. Sikora, prezes Citi Handlowego, jednego z największych banków w Polsce. Podkreśla, że w latach światowego kryzysu to właśnie stabilność sektora była jedną z cech rozpoznawczych naszej gospodarki. Stał za tym, jak wyjaśnia, swoisty konserwatyzm branży. - Przewrotność tego naszego lokalnego konserwatyzmu polega na tym, iż działania zarządcze w sektorze oraz przepisy skonstruowane są w taki sposób, by hamować niezdrowy wzrost banków, ale jednocześnie nie ograniczać rozwoju bankowości, w tym np. rozwoju nowych technologii. Dzięki temu mamy dzisiaj w Polsce stabilny sektor bankowy, który dostarcza jedne z najbardziej nowoczesnych produktów i usług bankowych w Europie. To ważne, jeśli spojrzymy na sektor przez pryzmat bezpieczeństwa - tłumaczy prezes Sikora.
Równie istotny jak sektor bankowy, z punktu widzenia bezpieczeństwa gospodarczego i społecznego, jest sektor ubezpieczeniowy.
- Musimy pamiętać, że misją powstania zakładów ubezpieczeń jest przejmowanie ryzyka od naszych klientów i rozpraszanie go z pomocą reasekuratorów - podkreśla Tomasz Bielan, dyrektor ds. ryzyka kredytowego PZU SA. I dodaje: - Jest też inna strona biznesu ubezpieczeniowego, o której często zapominamy, a jest szalenie istotna dla gospodarki. Zakłady ubezpieczeń są inwestorem - długotrwałym i bardzo stabilnym - na rynkach kapitałowych. Jest to ważna cecha, gdyż to właśnie aktywa zakładów ubezpieczeń stabilizują sytuację na rynkach finansowych i są naturalnym źródłem inwestycji długoterminowych - przypomina Bielan. Zaznacza też, że to właśnie ten sektor zabezpiecza klientów przed skutkami działań osób trzecich, w tym przestępców działających w świecie realnym i wirtualnym.
Cyberbezpieczeństwo jest jednym z tematów poruszanych podczas tegorocznego EFNI. W obecnej sytuacji geopolitycznej - nieprzewidywalnej polityki rosyjskiej oraz działań różnych grup terrorystycznych - ochrona cyfrowa, zwłaszcza sektora gov.pl, jest szczególnie istotna. A próby ataków na witryny rządowe zdarzają się coraz częściej. - Od stycznia do sierpnia bieżącego roku CERT.gov.pl [Rządowy Zespół Reagowania na Incydenty Komputerowe - red.] zarejestrował około pięciu tysięcy zdarzeń - informuje ppłk Maciej Karczyński, rzecznik prasowy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Agencja zapewnia jednak, że Polska jest dobrze przygotowana na ochronę cyberprzestrzeni.
Jej skuteczna obrona to również coraz ważniejszy element działań służb wojskowych. Już kilka lat temu iraccy terroryści udowodnili, że są w stanie przy pomocy niezbyt nowoczesnego komputera przechwycić transmisję wideo z samolotu bezzałogowego. Dlatego każda armia UE musi być gotowa na zabezpieczenie elektroniczne swoich działań i infrastruktury - w czasie wojny i pokoju.
Po raz pierwszy na Europejskim Forum Nowych Idei zagadnienie bezpieczeństwa będzie rozpatrywane także pod kątem możliwości obronnych Polski i Europy. Przyczyna leży oczywiście w konflikcie ukraińsko-rosyjskim. Zastał on członków NATO ze Starego Kontynentu mocno nieprzygotowanych na wypadek agresji militarnej. Nie tylko większość członków sojuszu przeznacza na obronność mniej niż umowne 2 proc. PKB, ale też struktura tych wydatków sprawia, że niewiele trafia na modernizację armii. Prym pod tym względem w NATO wiodą oczywiście USA, które na obronność wydają 4,4 proc. PKB, z czego jedna czwarta trafia na zakupy sprzętu. Dla porównania dla Polski wskaźnik ten w 2013 r. wynosił 1,8 proc. PKB, a z tego na zakupy sprzętowe przeznaczyliśmy 15,8 proc. Proporcja ta jest tym bardziej niepokojąca, że nasze potrzeby sprzętowe są praktycznie nieograniczone. Istnieje jednak szansa, że konflikt na Ukrainie zmobilizuje wojsko do szybkiego przeprowadzenia niezbędnych zakupów. Pilnowanie NATO-wskiego wskaźnika wydatków budżetowych zapowiedział niedawno także prezydent Bronisław Komorowski.
Bezpieczeństwo we współczesnym świecie to także konkurencyjna gospodarka i działająca na rzecz jej rozwoju swoboda w dostępie do źródeł energii. Niepokojąco wysoki stopień zależności niektórych krajów unijnych od pozawspólnotowych (a szczególnie rosyjskich) źródeł gazu sprawia, że w najbliższych latach Unia Europejska musi wspierać wspólne wysiłki na drodze do dywersyfikacji dostaw surowców. To podstawowy warunek stymulujący szybszy i stabilny rozwój gospodarki. Również polskiej.
- Żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo, powinniśmy jak dotychczas współpracować z Unią Europejską. Jednak głos w niej należy do najbogatszych państw, dlatego w najbliższych latach powinniśmy zadbać o dołączenie do grona największych gospodarek UE - podsumowuje Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku, ekspert Forum Obywatelskiego Rozwoju. - Ale by się tak stało, musimy mieć szybkie tempo wzrostu gospodarczego, przy równoczesnym obniżaniu zadłużenia państwa. Jednak tego, że pójdziemy tą drogą, nie usłyszałem z ust nowej pani premier. Na razie mówi ona o wydatkach - niektórych dobrych, a nawet koniecznych, jak na inwestycje infrastrukturalne, czy obronność. Jednak nie usłyszeliśmy, jak te wydatki zamierza sfinansować. A to rodzi pewne obawy - dodaje ekonomista.
Beata Tomaszkiewicz,
Tomasz Żółciak,
Jakub Kapiszewski
@RY1@i02/2014/191/i02.2014.191.00000130a.101.gif@RY2@
@RY1@i02/2014/191/i02.2014.191.00000130a.102.gif@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu