Zakwasy wolnego rynku
25 lat w biegu do bogactwa doprowadziło nas do pierwszych kontuzji. Pewnie dlatego dzisiaj na wolny rynek w Polsce patrzymy bez entuzjazmu
11 listopada 1947 r. w Izbie Lordów Winston Churchill powiedział: "Demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu’’. Wydaje się, że podobnie jest z gospodarką rynkową, do której my, Polacy, tęskniliśmy przez 45 lat komunizmu, a potem budowaliśmy ją z neofickim zapałem stachanowców, w pocie czoła, bez względu na koszty - by dorobić się jak najszybciej. Wciąż jesteśmy przekonani, że kapitalizm to droga jedyna, a mity o drodze trzeciej można między bajki włożyć. Ale z realnego zapału lat 90. wiele nam już nie pozostało. Jak w starym małżeństwie - euforię zastąpiło przyzwyczajenie, entuzjazm - potrzeba świętego spokoju. A świetlane perspektywy - wygodnictwo.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.