Firmy i samorządy pod kreską, a przepisy do poprawy
Powiedzenie "pewne jak banku" przechodzi do lamusa. SK Bank w Wołominie w upadłości! - informowały pod koniec listopada media. Niedowierzanie, bo - co jak co - ale bankructwo banku, który niegdyś był uznawany za największy wśród spółdzielczych... Dziwne...
Jak to możliwe - pytali klienci. A w sumie to 33 tysiące podmiotów. Wśród nich nie tylko osoby fizyczne i przedsiębiorcy, lecz także jednostki samorządu terytorialnego. Nawet jeśli o kłopotach banku słyszeli, to zapewniano ich, że pieniądze są bezpieczne. Niektórzy uwierzyli, bo upadek banku o silnej pozycji wśród spółdzielczych wydawał się nieprawdopodobny. Tym bardziej że ostatni raz o upadłości słyszeliśmy w 2000 roku, kiedy bankrutował Bank Staropolski, i w 2001 r., gdy to samo spotkało Bank Spółdzielczy we Włodowicach. Po 14 latach spektakularne bankructwo ogłasza SK Bank. Jego skutki zaś obnażają niedoskonałość rozwiązań prawnych.
Największa bolączka to wypłata z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Przysługuje do 100 tys. euro - niezależnie od tego, ile pieniędzy i na ilu rachunkach klient posiadał. W przypadku samorządów to ogromny problem, bo gminne pieniądze nie były lokowane tylko na rachunku gminy, ale dodatkowo na odrębnych rachunkach zakładanych przez jej jednostki organizacyjne. Jednak dla BFG nie ma to znaczenia: jedna gmina to jedna kwota gwarantowana. Samorządy przekonują, że taka interpretacja jest błędna. Wątpliwości mają także deweloperzy posiadający w SK Banku rachunki powiernicze. Im też przysługuje jedyne 100 tys. euro niezależnie od tego, ile takich rachunków było i ilu klientów trzymało na nich swoje pieniądze. A przecież może chodzić o miliony czy dziesiątki milionów złotych wpłacane przez setki osób. Dodatkowo ustawa deweloperska jest skonstruowana tak, że nawet jeśli deweloper wie, że bank jest zagrożony, to rachunków powierniczych przenieść nie może.
Niektórzy eksperci wskazują, że upadłość SK Banku mogła być mniej bolesna, a może nawet w ogóle by jej nie było, gdybyśmy implementowali dyrektywę BRRD (w sprawie uporządkowanej upadłości i likwidacji banków). Co prawda, przewiduje ona szybką restrukturyzację banków, ale dopuszcza posiłkowanie się depozytami dużych klientów. A to budzi już głosy sprzeciwu.
Dziś w TGP łączona analiza prawna dla samorządowców i przedsiębiorców. Samorządowcy dyskutują, jak się odnaleźć w finansowych tarapatach. Ich pomysły to nierzadko balansowanie na granicy prawa. Przedsiębiorcy z kolei dowiedzą się, czy procedura odzyskiwania gwarancji z BFG jest rzeczywiście tak szybka, jak zapewnia fundusz.
@RY1@i02/2015/241/i02.2015.241.18300010a.802.jpg@RY2@
Marta Gadomska
redaktor naczelna Tygodnika Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu