Kapitalizm i moralność muszą iść w parze
System kapitalistyczny wymaga korekt. Ale nie będzie to możliwe, jeśli zasady moralne i etyczne będą jedynie reakcją na rosnące oczekiwania klientów. Firmy i wielkie korporacje muszą same dojść do wniosku, że zmiana nastawienia jest w ich interesie
- Jednym z obserwowanych obecnie trendów jest to, że prywatny biznes coraz bardziej skupia się na polepszaniu warunków pracy swoich pracowników. Dzięki temu są oni bardziej zaangażowani w swoją pracę. Rządy nie są już w stanie zapewnić tego samego poziomu opieki w swoich programach socjalnych. Tę rolę w coraz większym stopniu przejmują firmy, korporacje i pracodawcy - stwierdziła Maria Morris, wiceprezes wykonawczy ds. świadczeń pracowniczych w MetLife Inc. w czasie panelu "Jak naprawić kapitalizm".
Zdaniem Ondřeja Liški, dyrektora krajowego na Czechy w Ashoka CEE, z kapitalizmem jest trochę jak z demokracją - nie jest doskonały, ale nikt nie wymyślił lepszego systemu. - Myślenie dziś o totalnie nowym systemie, który mógłby zastąpić kapitalizm, nie ma sensu - dodał. W jego opinii najważniejszym wyzwaniem, które pozwoli naprawić system kapitalistyczny, jest przywrócenie zaufania wśród uczestników rynku. - Powinno się to odbyć poprzez zwiększenie partycypacji społecznej. Im większe zaangażowanie ludzi, tym wyższy poziom zaufania jesteśmy w stanie osiągnąć - stwierdził.
Peter E. Ohser z MoneyGram International Inc. zwrócił uwagę na problemy etyczne, które mogą stanowić poważną barierę w dochodzeniu do właściwego modelu kapitalizmu. Zaznaczył, że - podobnie jak większość rzeczy w systemie kapitalistycznym - wszystko w tym przypadku zależy od popytu i podaży. - Jeśli rynek będzie wymagać wysokich standardów etycznych, firmy zaczną tego przestrzegać - wskazał.
Thomas Pogge z Global Justice Program uważa, że powodem narastających nierówności społecznych jest globalizacja. - Wiele reguł organizujących społeczeństwa jest przyjmowanych na poziomie międzynarodowym. Te reguły coraz bardziej zastępują regulacje krajowe. Teraz widzimy, że to nie zdaje egzaminu. Każdy cywilizowany kraj jest kapitalistyczny, ale na swój specyficzny sposób. Norwegia wymaga znacznie mniej narzędzi naprawczych niż np. Paragwaj. Musimy znaleźć sposoby demokratyzacji procesów przyjmowania regulacji na poziomie ponadnarodowym. Ludzie posiadający mniej pieniędzy nie są odpowiednio reprezentowani w różnego rodzaju gremiach - przekonywał Thomas Pogge.
Zdaniem Marii Morris konsumenci mają coraz więcej do powiedzenia, dlatego rolą rządów jest wdrażanie standardów, które będą sprzyjać podstawowym wartościom etycznym. - Trzeba skupiać się na regulacjach, które nie będą zachęcać przedsiębiorców do robienia rzeczy wątpliwych moralnie - przekonywała.
Wtórował jej Ondřej Liška. - Kapitalizmu nie można zostawić jedynie politykom. Z kolei firmy nie powinny tylko reagować na sytuację na rynku, lecz powinny być liderem w kształtowaniu systemu wartości - stwierdził.
Z tym może być jednak problem, gdyż w obecnych realiach przestrzeganie zasad etycznych nie zawsze jest zgodne z celami, które założyły sobie przedsiębiorstwa. - Firmy są pod ogromną presją konkurencji. Dla nich bycie etycznym może oznaczać utratę części rynku, bo inna firma działająca nieetycznie wykorzysta sytuację. Musimy więc odizolować system polityczny od ekonomicznego, np. poprzez ograniczenie działań lobbingowych na styku polityki i biznesu - tłumaczył Thomas Pogge.
Maria Morris na przykładzie własnej firmy wykazała zaangażowanie biznesu w poprawianie systemu kapitalistycznego. - Biedni nie mają dostępu do kapitału, kont bankowych czy przepływów pieniężnych. Potrzebujemy inwestycji w podstawową infrastrukturę oraz w edukację. W ciągu pięciu lat wydamy 200 mln dol. na tego rodzaju cele - stwierdziła.
Uczestnicy debaty zgodzili się, że poważnym problemem współczesnego kapitalizmu są rosnące nierówności społeczne, zwłaszcza w krajach rozwijających się. - Nie jest to wina kapitalizmu jako takiego. To efekt transformacji w postaci przechodzenia z gospodarki przemysłowej na gospodarkę opartą na wiedzy i innowacjach. Stąd tak ważne są działania podejmowane przez pracodawców, którzy inwestują w kwalifikacje swoich pracowników - zwrócił uwagę Peter E. Ohser.
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu