Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Unia rynków kapitałowych ma inne cele niż unia bankowa

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Koncepcja europejskiej unii rynków kapitałowych (Capital Market Union - CMU) jest kolejną odpowiedzią na turbulencje wywołane współczesnym, wielkim kryzysem finansowym i gospodarczym. Została ona szerzej zarysowana dopiero w 2015 r., a zatem w ósmym roku od umownej daty wybuchu kryzysu i po decyzji o wprowadzeniu programu luzowania ilościowego przez Europejski Bank Centralny (EBC). Można zatem zakładać, iż uznano potrzebę wspomożenia starań EBC w zakresie pobudzenia wzrostu gospodarczego lub dano wyraz braku pełnej wiary w skuteczność polityki luzowania ilościowego w strefie euro.

Projekt unii rynków kapitałowych jest często utożsamiany lub porównywany z innym pomysłem "antykryzysowym", tj. europejską unią bankową. Takie podejście nie jest tymczasem właściwe, bowiem celem unii bankowej jest zwiększenie bezpieczeństwa europejskiego sektora bankowego, m.in. poprzez zbudowanie nowych struktur nadzoru bankowego sprawowanego bezpośrednio przez EBC oraz systemu restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (tzw. resolution).

Głównymi celami budowy unii rynków kapitałowych są tymczasem: pobudzenie wzrostu gospodarczego, zwiększenie poziomu inwestycji i zmniejszenie skali bezrobocia, a także zwiększenie innowacyjności i konkurencyjności europejskich gospodarek. Wśród głównych przesłanek tworzenia unii rynków kapitałowych nie znalazło się zatem hasło zwiększenia bezpieczeństwa tej części rynku finansowego, choć pośrednio rozwój gospodarczy sprzyja także rozkwitowi rynków kapitałowych.

Cele unii rynków kapitałowych mają zostać osiągnięte w drodze poprawy dostępu do finansowania dla projektów infrastrukturalnych oraz przedsiębiorstw, głównie małych i średnich. Tym samym mają zostać zdywersyfikowane źródła ich finansowania, poprzez zwiększenie udziału instrumentów udziałowych i dłużnych. Służyć temu ma utworzenie jednolitego unijnego rynku kapitałowego, złożonego z lokalnych rynków kapitałowych i zapewniającego swobodny przepływ kapitału. Omawiany projekt nie powinien więc prowadzić do powstania jednego scentralizowanego unijnego rynku kapitałowego.

Wprowadzenie projektu unii rynków kapitałowych ma zatem na celu m.in. zwiększenie udziału rynku kapitałowego w funkcjonowaniu rynku finansowego kosztem zmniejszenia znaczenia systemu bankowego. Dotychczas bowiem europejski rynek finansowy zdominowany jest przez sektor bankowy. Europejskie podmioty finansują się w ponad 80 proc. ze źródeł bankowych, a w pozostałej części z rynków kapitałowych (na rynku amerykańskim proporcje są niemal odwrotne). Omawiany projekt będzie miał więc wpływ na strukturę europejskiego rynku finansowego, przy czym nie spowoduje marginalizacji banków.

Powyższe może odbić się pośrednio także na kształcie polskiego rynku kapitałowego, bowiem nie należy on dotychczas do wiodących w skali europejskiej. Na przykład Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie jest istotnym parkietem w Europie Środkowo-Wschodniej, ale trudno porównywać ją z giełdami w Wielkiej Brytanii czy Niemczech. Wdrażanie koncepcji unii rynków kapitałowych może zaś jeszcze osłabić pozycję lokalnych giełd i prowadzić do wspierania globalnych graczy.

Istotnym wyzwaniem przy budowie unii rynków kapitałowych będzie ujednolicenie i udoskonalenie prawodawstwa odniesionego do rynków kapitałowych, w tym w zakresie papierów wartościowych, rachunkowości, podatków, jak i prawa upadłościowego. Pamiętać należy przy tym, aby rozbudowanie prawodawstwa nie spowodowało przeregulowania rynku i istotnego wzrostu kosztów po stronie uczestników rynku kapitałowego.

Nie można też zapominać o lekcjach płynących z wcześniejszych doświadczeń, m.in. związanych z sekurytyzacją. W omawianym projekcie proponuje się bowiem m.in. powrót do większej roli sekurytyzacji (tym razem tzw. wysokiej jakości) w finansowaniu gospodarki. Tymczasem nie jest ona chyba instrumentem szytym na miarę małych przedsiębiorstw (do których kierowany jest projekt unii rynków kapitałowych), a ponadto to ona stała się jedną z przyczyn współczesnego kryzysu finansowego.

Powodzenie koncepcji unii rynków kapitałowych będzie zależało przede wszystkim od tempa wychodzenia z kryzysu, woli polityków, zaangażowanych środków finansowych, a także szczegółowych, dzisiaj jeszcze nie do końca znanych, rozwiązań. Często bowiem zdarza się, że idea jakiegoś rozwiązania jest słuszna, ale jej wykonanie pozostawia wiele do życzenia. A zatem pożyjemy - zobaczymy, bowiem wdrożenie w życie projektu unii rynków kapitałowych ma nastąpić dopiero w przyszłości (do 2019 r.).

Trzeba sobie ponadto w tym miejscu wyraźnie powiedzieć, że w dłuższej perspektywie programy luzowania ilościowego i unii rynków kapitałowych nie będą wystarczające dla trwałego uzdrowienia europejskich gospodarek. Konieczne są bowiem reformy strukturalne, niekiedy bolesne, a zmęczenie społeczeństw dotychczasową sytuacją oraz krótkie cykle wyborcze nie będą temu sprzyjały.

Niezależnie od powyższego dobre prawodawstwo oraz powszechna i rzetelna wiedza na temat funkcjonowania rynku kapitałowego mogą sprzyjać jego rozwojowi. Walczyć należy zatem, w sposób umiejętny, z dość powszechnym przekonaniem, że ekonomia i finanse są nudne i trudne.

Pobudzenie wzrostu gospodarczego i zmniejszenie bezrobocia to główne cele unii

@RY1@i02/2015/113/i02.2015.113.000001000.803.jpg@RY2@

Małgorzata Zaleska

członek zarządu NBP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.