Ani Trump nie jest tak groźny, ani Clinton tak doskonała
RYNKI FINANSOWE Niepewność związana z wynikiem wyborów spycha w dół notowania na najważniejszych rynkach akcji. To przejściowy trend, choć powrót wzrostów nie jest przesądzony
Albo wygra Hillary Clinton, albo porządek ekonomiczny, jakim go znamy, będzie zagrożony - tak w największym uproszczeniu można streścić opinie ekonomistów przed wtorkowymi wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych. Reprezentujący Partię Republikańską Donald Trump zamierza renegocjować niekorzystne w jego opinii umowy handlowe podpisane przez USA albo wręcz się z nich wycofać. Zagrożona jest na przykład NAFTA, czyli Północnoamerykańska Strefa Wolnego Handlu, łącząca od 1994 r. Stany Zjednoczone, Kanadę i Meksyk. Negocjowane przez 12 lat Partnerstwo Transpacyficzne, wielostronną umowę regulującą zasady handlu między USA i jedenastoma państwami regionu Azji i Pacyfiku, Trump nazywa "katastrofą" i "gwałtem" na swoim kraju. Ogromny deficyt handlowy Ameryki w handlu z Chinami zamierza zwalczać za pomocą ceł. Jednocześnie kandydat republikanów chce zniechęcać amerykańskie firmy do przenoszenia produkcji poza granice Stanów Zjednoczonych, w miejsca, gdzie koszty produkcji są niższe. Na przykład do Meksyku.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.