Polskie eldorado, czyli praca dla każdego
ZATRUDNIENIE
Już w ponad połowie miast wojewódzkich stopa rejestrowanego bezrobocia wynosi zaledwie 2-5 proc. Tak dobrze nie było od 1990 r.
Poznań, Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Kraków - tu praktycznie już każdy ma pracę. W lipcu nie miało tam zajęcia co najwyżej 4 proc. osób aktywnych zawodowo. A to oznacza, że w miastach tych występuje tylko tzw. bezrobocie frykcyjne. - Według szacunków mieści się ono w granicach 3-4 proc. - informuje prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego.
Przy takich wskaźnikach bezrobocia osoby bez zajęcia nie mają na ogół pracy tylko przez krótki czas w związku z tym, że szukają lepszego zatrudnienia lub dlatego że przeniosły się do innej miejscowości. - Bezrobotni zainteresowani pracą mogą już u nas wybierać w wielu ofertach odpowiadających ich kwalifikacjom - mówi Maciej Sałdacz, wicedyrektor PUP we Wrocławiu.
Tylko nieco wyższe wskaźniki od bezrobocia frykcyjnego notują inne miasta wojewódzkie: Gorzów Wielkopolski, Bydgoszcz, Olsztyn, Zielona Góra i Szczecin. Stopa bezrobocia wynosi tu co najwyżej 5 proc., co sprawia, że również tam znalezienie etatu nie jest problemem.
- To efekt tego, że stolice regionów są zazwyczaj najbardziej rozwinięte gospodarczo. W okresie dobrej koniunktury biznes tworzy w nich dość dużo nowych miejsc pracy, ponieważ firmy zwiększają produkcję. Rozwijają się też usługi - ocenia dr Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku.
Ponadto miasta wojewódzkie przyciągają nowy biznes krajowy i zagraniczny. Między innymi dlatego że spodziewają się, iż znajdą tam odpowiednich fachowców.
Janusz K. Kowalski
A2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu