Strefa euro pożyczy Grekom kolejne miliardy
Ministrowie finansów krajów strefy euro zgodzili się na wypłacenie Grecji nowej pożyczki w wysokości 8,5 mld euro w ramach trzeciego programu pomocowego. Oznacza to, że pogrążony w problemach gospodarczych kraj będzie w stanie wykupić obligacje, których termin zapadalności mija w przyszłym miesiącu. Sukces Aten nie był jednak pełny - udziału w nowej pożyczce nie bierze Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Jego szefowa Christine Lagarde powiedziała, możliwe jest przyznanie przez fundusz nowej linii kredytowej o wartości 2 mld dol. Będzie to jednak zależało od redukcji zadłużenia przez innych wierzycieli. Na razie kraje Eurolandu zgodziły się na to, by spłata zadłużenia była zależna od tempa wzrostu greckiej gospodarki. Do 2023 r. Grecy mają wydawać na ten cel ok. 3,5 proc. PKB, a później ok. 2 proc. Zgodzono się także na wydłużenie o 15 lat terminu spłaty pożyczek udzielonych Atenom w ramach drugiego programu pomocowego - z lat 2012-2015.
Tempo przyrostu pieniądza znajdującego się w obiegu w naszej gospodarce było w maju najniższe od niemal trzech lat - wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. Wartość podaży pieniądza osiągnęła 1,26 bln zł i była o 6,2 proc. wyższa niż rok wcześniej. Pod koniec ubiegłego roku dynamika wynosiła jeszcze niemal 10 proc. Jest to związane przede wszystkim z wyhamowaniem przyrostu depozytów. Wartość oszczędności złożonych przez gospodarstwa domowe w bankach była w maju o 6,1 proc. większa niż rok wcześniej. To najmniejszy przyrost od połowy 2014 r. W przypadku depozytów firm w maju nastąpiło lekkie przyśpieszenie, ale tempo przyrostu nie przekracza 4 proc. w skali roku. Jeszcze rok temu dynamika wynosiła kilkanaście procent. Od kilku miesięcy maleje również tempo, w jakim przybywa gotówki w obiegu. W maju jej wartość nawet nieoczekiwanie spadła.
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych były w maju o 1,9 proc. wyższe niż rok wcześniej - podał Główny Urząd Statystyczny. W poprzednich dwóch miesiącach inflacja liczona w skali roku była o 0,1 pkt proc. wyższa. W ujęciu rocznym wciąż najszybciej drożejąca kategoria cen to "transport", jednak obniżki na stacjach spowodowały, że w maju roczne tempo wzrostu było o ponad połowę mniejsze niż miesiąc wcześniej. Do 3,7 proc. przyśpieszył wzrost cen żywności. Pierwszy raz od grudnia 2015 r. mieliśmy do czynienia z rocznym wzrostem cen związanych z łącznością. Taka struktura wzrostu cen spowodowała, że najważniejszy wskaźnik inflacji bazowej - zmiana cen z wyłączeniem żywności i paliw w maju obniżyła się do 0,8 proc. z 0,9 proc. miesiąc wcześniej. Była to pierwsza obniżka tego indeksu od lipca ubiegłego roku. Inflacja bazowa ma duże znaczenie dla banku centralnego. Jest to syntetyczny wskaźnik zmian tych cen, na które ma wpływ polityka pieniężna (jeśli drożeje lub tanieje żywność czy paliwa, to jest to związane z czynnikami podażowymi). Celem Narodowego Banku Polskiego jest inflacja konsumencka na poziomie 2,5 proc. w skali roku.
@RY1@i02/2017/116/i02.2017.116.00000160c.801(c).jpg@RY2@
Podaż pieniądza
ŁW
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu