Przedwyborczy budżet bez kontrowersji, ale za to nieco fikcyjny
Plan dochodów państwa został tak skrojony, by pogodzić nowe wydatki z piątki Kaczyńskiego i nie kłuć w oczy pomysłami
Rząd jutro zajmie się wstępną wersją budżetu na 2020 r. Z naszych informacji wynika, że projekt – przynajmniej na tym etapie prac – nie uwzględnia kontrowersyjnych pomysłów finansowania piątki Kaczyńskiego, które Ministerstwo Finansów, jeszcze pod kierownictwem Teresy Czerwińskiej, prezentowało wiosną w aktualizacji programu konwergencji (APK). To dokument, w którym polski rząd przedstawia Komisji Europejskiej stan finansów publicznych.
Resort finansów tłumaczył w nim, że nowe wydatki sfinansuje takimi rozwiązaniami, jak podwyżka akcyzy na tytoń i alkohol (nazywana przez MF indeksacją), wprowadzenie podatku cyfrowego, test przedsiębiorcy czy likwidacja limitu 30-krotności średniej pensji, powyżej którego dziś nie odprowadza się składek na ZUS. MF sugerowało też wprowadzenie składek na ZUS na umowy o dzieło i pełne ozusowanie umów-zleceń (dziś składki płaci się tylko do równowartości minimalnej pensji), proponując „poszerzenie bazy przychodów z umów śmieciowych, od których płacone są składki na ubezpieczenia społeczne”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.