Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Rynek (braku) pracownika?

28 maja 2019
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

N i edawne statystyki GUS skłoniły minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietę Rafalską do komentarza, że „Polska zmierza do naturalnej stopy bezrobocia”. Biorąc pod uwagę, że według metodologii BAEL na naszym rynku pracy bezrobocie wynosi zaledwie 3,8 proc., to z tak daleko idącymi deklaracjami zawsze warto uważać. Nie winię tu pani minister, bo krótka forma wymaga uogólnień, ale wiele osób, które od tygodni lub miesięcy poszukają pracy, z pewnością nie podziela jej optymizmu.

Od wielu miesięcy pada pytanie, czy w Polsce mamy już rynek pracownika. Odpowiedź sprawia jednak niemałe problemy, bo wiele zależy od definicji tego określenia i jej interpretacji. Patrząc z perspektywy makro, bezrobocie jest na historycznych minimach, zatrudnienie bije kolejne rekordy (16,5 mln osób), a średnia i minimalna płaca regularnie rosną (o ok. 7 proc. r./r.). Firmy aktywnie zaczynają poszukiwać kandydatów, inwestując znaczące budżety w kampanie reklamowe i employer branding. Chyba wszyscy w ostatnim czasie widzieliśmy na witrynach sklepów czy słupach ogłoszeniowych ogłoszenia o poszukiwaniu pracowników.

Za tymi namacalnymi przykładami kryją się również statystyki. W ubiegłym roku odnotowano niemal 140 tys. wakatów w gospodarce i był to wynik o niemal jedną piątą wyższy niż na koniec 2017 r. To dużo? Patrząc historycznie, w 2007 r. było w Polsce więcej nieobsadzonych miejsc pracy, ale wówczas nie mieliśmy do czynienia z masowym napływem cudzoziemców. Dzięki nim pula wakatów nie jest tak duża, ale i tak sięga niemalże poziomów liczby mieszkańców Bytomia, Bielska-Białej czy Olsztyna.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.