Rynek (braku) pracownika?
N i edawne statystyki GUS skłoniły minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietę Rafalską do komentarza, że „Polska zmierza do naturalnej stopy bezrobocia”. Biorąc pod uwagę, że według metodologii BAEL na naszym rynku pracy bezrobocie wynosi zaledwie 3,8 proc., to z tak daleko idącymi deklaracjami zawsze warto uważać. Nie winię tu pani minister, bo krótka forma wymaga uogólnień, ale wiele osób, które od tygodni lub miesięcy poszukają pracy, z pewnością nie podziela jej optymizmu.
Od wielu miesięcy pada pytanie, czy w Polsce mamy już rynek pracownika. Odpowiedź sprawia jednak niemałe problemy, bo wiele zależy od definicji tego określenia i jej interpretacji. Patrząc z perspektywy makro, bezrobocie jest na historycznych minimach, zatrudnienie bije kolejne rekordy (16,5 mln osób), a średnia i minimalna płaca regularnie rosną (o ok. 7 proc. r./r.). Firmy aktywnie zaczynają poszukiwać kandydatów, inwestując znaczące budżety w kampanie reklamowe i employer branding. Chyba wszyscy w ostatnim czasie widzieliśmy na witrynach sklepów czy słupach ogłoszeniowych ogłoszenia o poszukiwaniu pracowników.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.