Stany Zjednoczone zmieniają taktykę wojny handlowej
Koncepcja, aby walczyć ze wszystkimi jednocześnie, robi się nieaktualna. Nowy pomysł: teraz skupić się na Chinach, a resztę – Japonię, Meksyk i UE – zostawić na później
Świadczyć o tym może przede wszystkim decyzja Donalda Trumpa, aby decyzję o ewentualnym nałożeniu ceł na import samochodów z Unii Europejskiej i Japonii przesunąć o pół roku. Według Przemysława Kwietnia, głównego ekonomisty z X-Trade Brokers, to bardzo dobre wieści dla Europy. – Taka decyzja podjęta teraz byłaby gwoździem do trumny dla i tak przeżywającego kłopoty europejskiego przemysłu – ocenia ekspert. Dosłownie dwa dni przed tą decyzją unijna komisarz do spraw handlu Cecilia Malmstrom oskarżyła Trumpa o stosowanie w rozmowach handlowych „prawa dżungli”. Nagle sytuacja dość istotnie się zmieniła, i to na lepsze.
Kolejne zaskoczenie z ostatnich dni to informacje o rychłym zawieszeniu opłat celnych na stal i aluminium importowane do Stanów Zjednoczonych z Meksyku i Kanady. Prezydent Trump, ogłaszając ten nietypowy dla siebie komunikat, dodał, że ma nadzieję, iż amerykański Kongres szybko ratyfikuje nowy układ o wolnym handlu pomiędzy państwami Ameryki Północnej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.