Hostel to biznes z perspektywami, ale trzeba go robić z głową na karku
Inwestycja w obiekt oferujący noclegi tańsze niż tradycyjny hotel wymaga orientacji w gąszczu wykluczających się przepisów i stopniu nasycenia lokalnego rynku oraz dobrego pomysłu
- Pomysł na hostel przyszedł mi do głowy w Amsterdamie w listopadzie 2000 r. - mówi Konrad Mąkosa, właściciel Wilson Hostel w warszawskiej dzielnicy Żoliborz. - Podróżowałem wtedy sporo po świecie i zatrzymałem się w Flying Pick, który bardzo mi się spodobał jako biznes, który chciałbym prowadzić. Budynek otrzymałem w spadku po dziadku. A nazwę wybrałem ze względy na topografię - hostel znajduje się w pobliżu placu Wilsona, poza tym dla cudzoziemców to nazwa łatwa do zapamiętania - dodaje.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.