Inwestycja w zielone zwróci się po roku
30 - 40 tys. zł na start wystarczy, a przy rozsądnym zarządzaniu i pomyśle na marketing można zarobić kilka tysięcy złotych miesięcznie
Od listopada handel uliczny poza wyznaczonymi do tego miejscami jest zabroniony. Z powodu nowych przepisów najbardziej ucierpią handlarze owocami i warzywami, którzy wraz z nadejściem wiosny oblegali największe skrzyżowania głównych ulic, przejścia podziemne oraz place. Teraz, by to robić, będą musieli pomyśleć o własnym punkcie handlowym.
Otwarciu warzywniaka sprzyja powracająca na rynek koniunktura. W latach 90. i na początku dwutysięcznych z powodu dynamicznego rozwoju super- i hipermarketów zbankrutowało i zostało zlikwidowanych w sumie ponad 2,5 tys. warzywniaków. Wystarczyło jednak kilka lat, by klienci zaczęli do nich masowo powracać. Od trzech lat mamy do czynienia z systematycznym ożywieniem. Do dziś od 2009 roku powstało ponad 700 sklepów owocowo-warzywnych. Obecnie w kraju funkcjonuje ponad 5,1 tys. tego rodzaju punktów. Nie jest to jednak zdaniem ekspertów wystarczająca liczba. Powstają nowe osiedla, na których jest miejsce na warzywniaki i małe osiedlowe sklepy.
Koniunktura powraca także z innego powodu. W Polsce coraz mocniejszy staje się trend zdrowego odżywiania. A to oznacza większe zapotrzebowanie na świeże produkty.
- Popyt rośnie zarówno na produkty krajowego, jak i zagranicznego pochodzenia, takie jak kaki, liczi, figi czy karczochy. A to oznacza, że nie wystarczą już polskie jabłka ani pomidory, by prowadzić warzywniak z zyskiem - tłumaczy Tomasz Jaworski, właściciel sklepiku na warszawskim Ursynowie.
Na początek najlepiej jednak postawić na szybko sprzedające się owoce i warzywa, takie jak sałata, ziemniaki, ogórki, pomidory, jabłka, gruszki, a teraz w sezonie jesienno-zimowym pomarańcze i mandarynki. Wystarczy, że z każdego asortymentu na początek zamówimy po 15 kg.
- O pozostałe produkty, w tym te egzotyczne, warto uzupełniać ofertę dopiero po sprawdzeniu preferencji naszych klientów. Można nawet umówić się z nimi, że będą one sprowadzane pod konkretne zamówienia - mówi Tomasz Jaworski.
W asortymencie nie powinno też zabraknąć owoców i warzyw z ekologicznych upraw. Sprzedaż tego rodzaju produktów rośnie o prawie 15 proc. rocznie. Szkoda więc pozbywać się udziałów w tak dynamicznie rozwijającym się segmencie rynku, wartym już ponad 500 mln zł. Szczególnie że w tej chwili nie ma już problemu, by dotrzeć do gospodarstw specjalizujących się w uprawach ekologicznych. W Polsce jest ich już ponad 20 tys.
- Coraz więcej ogłasza się w internecie, co ułatwia nawiązanie współpracy i zamawianie towarów - zauważa Jadwiga Barańska, właścicielka sklepu Jarzynka z Poznania.
Dobrze jest też postawić na bakalie, suszone owoce i kiszone warzywa, chętnie spożywane przy zdrowych dietach.
- Odradzam jednak oferowanie towaru w opakowaniach jednostkowych. Klienci kojarzą tę formę sprzedaży z hipermarketami, które często w ten sposób chcą ukryć towar gorszej jakości - podkreśla Jadwiga Barańska.
Na uruchomienie własnego warzywniaka wystarczy około 30 - 40 tys. zł. Za wynajem lokalu zapłacimy około 1 - 1,5 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć drugie tyle na jego remont i kolejne około 6 - 7 tys. zł na wyposażenie, do którego poza regałami zaliczają się też kasa fiskalna, kosze na warzywa i owoce oraz chłodnie, niezbędne na zapleczu do przechowywania łatwo psujących się owoców i warzyw m.in. malin i truskawek. Ich brak może zwiększyć straty w sklepie nawet o 10 proc. Dlatego warto w nie zainwestować. Koszt jednej chłodni to około 1 tys. zł. Na końcu trzeba rozejrzeć się za samochodem dostawczym, którym będzie dowożony towar do sklepu. Na początku, by ograniczyć wydatki, najlepiej jest poszukać go na rynku wtórnym, gdzie wystarczy 15- 18 tys. zł.
Jeszcze trzy lata temu na zwrot nakładów trzeba było czekać 14 - 16 miesięcy. Dziś można je odzyskać po niecałym roku. - Zyski zaczniemy osiągać szybciej, gdy towar zamiast w hurtowni będziemy kupować na giełdzie bezpośrednio od rolników. W ten sposób zaoszczędzimy nawet do kilkunastu procent - zauważa Tomasz Jaworski.
To automatycznie przełoży się na wyższe, sięgające nawet 30 proc. marże. Jak doradzają właściciele warzywniaków, najwyższy narzut zawsze trzeba stosować na towarach najszybciej się psujących, by w ten sposób zrekompensować sobie ewentualne straty. Sukces przyjdzie szybciej, gdy w sklepie będą oferowane zawsze świeże produkty. Tylko wysoką jakością można bowiem pokonać markety, które powstają coraz bliżej osiedli mieszkaniowych i centrów miast.
Jak podpowiadają praktycy, by sklep był rentowny dzienny obrót powinien sięgać 1,6 - 2 tys. zł. Po odliczeniu kosztów miesięcznie na rękę powinno zostać przynajmniej 2 tys. zł. Dobre punkty przynoszą jednak nawet trzy razy tyle. Wszystko zależy od tego, jak szybko i skutecznie uda się przekonać klientów do stałego odwiedzania sklepu.
Wynajęcie lokalu do sprzedaży owoców i warzyw nie jest kosztowne. Zwłaszcza że wystarczy obiekt o powierzchni 20 mkw. Trzeba tylko się upewnić, że będzie można w nim wydzielić zaplecze. W granicach Warszawy, na osiedlu mieszkaniowym, za tej wielkości lokal zapłacimy około 1500 zł miesięcznie. W Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu stawki będą różniły się co najwyżej o 100 zł, ale już na Śląsku czy Pomorzu będą oscylowały w granicy 800 - 1200 tys. zł. Najtaniej lokal można wynająć w budynku komunalnym. W takich stawki za lokale są średnio o 50 proc. niższe od cen rynkowych.
Poza czynszem trzeba jeszcze opłacić rachunek za energię i wodę, a to oznacza kolejne 200 - 300 zł miesięcznie. W comiesięcznych wydatkach na prowadzenie warzywniaka trzeba też uwzględnić koszt zatrudnienia dodatkowego pracownika. To oznacza 900 - 1200 zł netto w zależności od miasta.
Oprócz tego koszty generować będzie eksploatacja samochodu dostawczego. Na ten cel trzeba przeznaczyć 1200 - 1500 zł miesięcznie.
@RY1@i02/2011/237/i02.2011.237.130000100.802.jpg@RY2@
Rozwój sklepów owocowo-warzywnych przyspiesza
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu