Andrzej K. Koźmiński: Firmy mają swoje DNAFirmy to coś jakby duzi zbiorowi aktorzy, którzy muszą się odnaleźć w rzeczywistości rządzonej przez twarde darwinowskie reguły gryRafał Woś•22 maja 2015
Korporacyjne DNAFirmy to coś jakby duzi zbiorowi aktorzy, którzy muszą się odnaleźć w rzeczywistości rządzonej przez twarde darwinowskie reguły gryRafał Woś•21 maja 2015
Keynes powraca. Tylko który?„Wszyscy jesteśmy keynesistami” – ogłosiły po wybuchu kryzysu 2008 r. elity polityczne i publicystyczne w większości krajów bogatego Zachodu, pompując w rynek astronomiczne sumy publicznych pieniędzy. Nawet w Polsce dawni liberałowie twierdzą dziś, że w gospodarce trzeba czasem „przykeynesować”. Pytanie tylko, jak wiele ma to wspólnego z ekonomicznymi pomysłami Johna Maynarda KeynesaRafał Woś•21 maja 2015
Spieszmy się kochać bankiPolski sektor finansowy jest, jakby to powiedzieć, idealny. Przynajmniej jeśli chodzi o jego wpływ na wzrost gospodarczy. Do takiego wniosku doszli właśnie analitycy Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Z jednej strony mamy kraje takie jak afrykańska Gambia czy Uganda. Sektor finansowy jest tam słabo rozwinięty, dostęp do kredytu ograniczony i wielce niepewny, instytucje słabe, a rynek bardzo niepewny. Na czytelnej skali od 0 do 1 tym krajom dać można notę na poziomie co najwyżej 0,1. Z drugiej strony mamy takie kraje jak Szwajcaria, Japonia czy USA, w których rozwój sektora finansowego wynosi ok. 0,8–0,9. Rafał Woś•15 maja 2015
Dlaczego potępiamy mieszczaństwo, a gloryfikujmy robotników?Mieszczaństwo to także ciężko pracujący ludzie. Dlaczego zazwyczaj ich potępiamy, a gloryfikujmy robotników? - z Deirdre McCloskey rozmawia Rafał Woś.Rafał Woś•15 maja 2015
Burżuazja ponad wszystkoMieszczaństwo to także ciężko pracujący ludzie. Dlaczego zazwyczaj ich potępiamy, a gloryfikujmy robotników?Rafał Woś•14 maja 2015
Pracownik naukowy: Za pieniądze, które dostajemy pracować się nie daZa pieniądze, które dostajemy, pracować się nie da. Ministerstwo twierdzi, że nic nie może zrobić, bo istnieje algorytm, który przydziela środki. Opracowało go oczywiście to ministerstwoRafał Woś•10 maja 2015
Korporacyjny niewolnik: szybki awans staje się pułapkąSzybki awans? Bardzo często staje się on jednak pułapką. Firma lubi wyłuskać młodego, zdolnego i ambitnego, a potem wywindować go wysoko. Taki ktoś staje się bardziej lojalny. Nie chce firmy zawieść albo po prostu boi się utracić pozycję, na którą się wdrapał.Rafał Woś•08 maja 2015
Woś: Dlaczego, u licha, głosujemyNo właśnie, dlaczego? Już w 1957 r. chicagowski ekonomista Anthony Downs pokazał, że chodzenie na wybory jest nonsensowne. Z punktu widzenia neoklasycznej ekonomii, która opiera się na założeniu, że każdy z nas działa w sposób racjonalny. Z tej perspektywy demokratyczne wybory bezpośrednie to absurd. Koszt wzięcia w nich udziału jest duży. Bo trzeba nie tylko pójść do lokalu (to akurat łatwe). Dużo bardziej kosztowne są przygotowania do oddania głosu. Prawie nikt nie idzie przecież na wybory i nie stawia krzyżyka na chybił trafił. Większość głosujących stara się jakoś tam śledzić kampanię, przedyskutować sprawę ze znajomymi, poczytać czy posłuchać rad ekspertów. I po co to wszystko? Jaka jest szansa, że nasz głos zaważy na wyniku elekcji? Lepiej o tym nawet nie myśleć. Decydujący głos to możemy sobie oddać w wyborach na przewodniczącego wspólnoty mieszkaniowej (a i to nie zawsze), a nie na szczeblu wyborów prezydenckich czy parlamentarnych. Rafał Woś•08 maja 2015