Komentarz GP: Biznes na celowniku
Wydawało się, że takie historie, jak zatrzymanie Emila Wąsacza, Andrzeja Modrzejewskiego czy Romana Kluski już się nie powtórzą. I nie chodzi mi o fakt, że w rezultacie postawione im zarzuty się nie potwierdziły, ale o sam sposób zatrzymania.