Prezydencja za sto dni, a my wciąż niegotowi
Dokładnie za sto dni Polska obejmie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. To niewiele czasu. Zwłaszcza że wciąż kulejemy z przygotowaniami. Nie została choćby jeszcze wyłoniona firma odpowiedzialna za organizację wszystkich konferencji, nie wynajęto sal, w których mają się odbywać spotkania, nie skompletowano zespołów tłumaczy, oficerów łącznikowych, specjalistów od logistyki czy protokołu dyplomatycznego.