Aplikacja sądowa i prokuratorska: zamiast się uczyć, prawnicy podróżują
Jak nieoficjalnie dowiedział się DGP, minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski przyznał, że
nie jest zadowolony z funkcjonowania krakowskiej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, szkolącej aplikantów. Minister dostrzega jej słabe punkty. Nic dziwnego. Pomysł umieszczenia aplikantów w jednym ośrodku miejskim
od początku wzbudzał zdziwienie w środowisku prawniczym. W pierwotnej
wersji szkoła miała mieć swoje oddziały w trzech miastach akademickich.
Wymieniana była między innymi Warszawa, Gdańsk, Poznań.