Król Julian, czyli o potykaniu się o ten sam kamieńW mieście jest nowy król. Rzuca liczbami, porywa gestami, zachwyca hojnością. Tu 10 proc., tam 25 proc., na Wschód trzaśnie odwetem. Jak któryś doradca niebacznie się sprzeciwi, następnego dnia w mediach wita go komunikat, że „zgodził się odejść”. Słowem: zasady gry uległy zmianie. W tej sytuacji może nie być takim złym pomysłem przypomnienie, dlaczego kraje rozwinięte na ogół mają niskie cła dla wszystkich i na wszystko.Peter Szewczyk•16 kwietnia 2018