„Płać, ile chcesz” za bilet do teatru i muzeum? To działa [OPINIA]GRAPE | TŁOCZONE Z DANYCH Na początku stycznia (po 48 latach!) największe nowojorskie muzeum – The Metropolitan Museum of Art, potocznie The Met, zrezygnowało z zasady „sam zdecyduj o cenie za wstęp”. Zdawać by się mogło, że w obecnych realiach utrzymanie muzeum z dobrowolnych wpłat graniczy z niemożliwością równą przebiegnięciu maratonu na pustyni Namib bez łyka wody. A wcale nie! The Met to wyjątek. W samym Nowym Jorku jeszcze kilkanaście muzeów funkcjonuje częściowo lub całościowo w schemacie „płać, ile chcesz”, z angielskiego, PWYW (pay what you want). Wśród nich nie zabrakło słynnego muzeum Guggenheima. Katarzyna Zagórska•07 maja 2018
Król Julian, czyli o potykaniu się o ten sam kamieńW mieście jest nowy król. Rzuca liczbami, porywa gestami, zachwyca hojnością. Tu 10 proc., tam 25 proc., na Wschód trzaśnie odwetem. Jak któryś doradca niebacznie się sprzeciwi, następnego dnia w mediach wita go komunikat, że „zgodził się odejść”. Słowem: zasady gry uległy zmianie. W tej sytuacji może nie być takim złym pomysłem przypomnienie, dlaczego kraje rozwinięte na ogół mają niskie cła dla wszystkich i na wszystko.Peter Szewczyk•16 kwietnia 2018
Jak ekonomia podaży rozpętała kryzys opioidowy?Każdego dnia statystycznie 90 osób ginie w Stanach Zjednoczonych z powodu przedawkowania opioidów. Kryzys opioidowy, który pod koniec zeszłego roku prezydent Trump nazwał nawet stanem wyjątkowym, zabił w samym 201 6 r . ok. 64 tys. Amerykanów.Peter Szewczyk•09 kwietnia 2018
Śmiertelne amerykańskie hobby Stany Zjednoczone mają problem z bronią palną, o czym raz na jakiś czas przypomina kilka lub kilkadziesiąt ofiar strzelaniny w miejscu publicznym. Kiedy po raz czternasty Barack Obama składał kondolencje rodzinom ofiar masowych strzelanin, nazwał to w mediach „smutną rutyną” swojej pracy. Peter Szewczyk•06 listopada 2017
Co decyduje o (niskiej) wydajności budownictwa?To sektor z najniższym wzrostem wydajności w ciągu ostatnich 20 lat na całym świecie. Konsekwencją tego jest potrzeba zwiększenia zatrudnienia lub nadgodzin ludzi, których praca i tak jest ze swej natury ciężka. Wzrost produktywności w tej branży pomógłby tak pracownikom, jak i pracodawcom: szybszym terminom realizacji inwestycji budowlanych towarzyszyłby wyższy wzrost płac. Czy jest to możliwie, biorąc pod uwagę realia przemysłu budowlanego? Peter Szewczyk•02 października 2017