Rozbij czaszkę kamieniem, zrzuć ze skały, uduś go lub otruj: Islamscy terroryści zmienili taktykę we Francji. Bo duże akcje o wiele łatwiej policji udaremnić
Paryż. 13 maja, wieczór. Turyści i mieszkańcy
francuskiej stolicy spędzają czas niedaleko XIX-wiecznej Opéra Garnier,
przechadzają się po ulicach i przesiadują w restauracjach. Centrum
miasta tętni życiem nawet po północy. Uliczny gwar przerywają krzyki.
Właściciele restauracji pospiesznie opuszczają rolety, klienci padają na
ziemię. Ktoś mówi, że widział zakrwawioną kobietę, ktoś inny – że
zranionego mężczyznę trzymającego się za brzuch. Tak wyglądał ostatni
atak terrorystyczny w Paryżu według relacji 18 świadków.