Z powodu wojny możliwe są odstępstwa na etykietach żywności
Produkujemy przetwory warzywne. Przez konflikt w Ukrainie mamy problem z regularnymi dostawami używanych do produkcji surowców z Ukrainy, np. oleju słonecznikowego. Chcąc zachować ciągłość pracy linii produkcyjnej, zmuszeni jesteśmy okresowo sięgać po zastępcze surowce. Przepisy wymagają jednak rzetelnego informowania konsumentów o składzie artykułu. Opracowywanie i zamówienie całkiem nowych etykiet czy treści opakowań ad hoc dla każdej z partii byłoby niezwykle trudne i kosztowne. Jakie rozwiązania można zatem wdrożyć, by nie narazić się na kary ze strony organów nadzorczych?