Krajewski: Przedsionek potępieniaNiech stanie się Twitter – rzekł Bóg. Ale z wypowiedziami na nie więcej niż 140 znaków – zaznaczył Szatan, co od razu zapachniało siarką. Wprawdzie Stwórca podniósł ostatnio limit do 280 znaków, lecz trudno uznać tę zmianę za zbawienną. Andrzej Krajewski•24 listopada 2017
Lustracja listopadowaDonosicieli, szpicli i zdrajców szczerze nienawidzimy, lecz gdy trafi się okazja, by ich rozliczyć, wówczas zrobimy wszystko, by ideę skompromitowaćAndrzej Krajewski•24 listopada 2017
Lustracja listopadowaDonosicieli, szpicli i zdrajców szczerze nienawidzimy, lecz gdy trafi się okazja, by ich rozliczyć, wówczas zrobimy wszystko, by ideę skompromitowaćAndrzej Krajewski•23 listopada 2017
Relacje Polska-Ukraina: Miał być sojusznik, jest wrógRelacje Polaków z Ukraińcami niezmiennie można podsumować jednym zdaniem – to nie tak miało być, panowie.Andrzej Krajewski•17 listopada 2017
Z pustynnych namiotów do raju miliarderów. Czy nadchodzi upadek szejków?Ropa jest jak najmocniejszy narkotyk. Sprawiła, że arabscy szejkowie wprost z pustynnych namiotów przenieśli się do raju miliarderów. Teraz jednak w oczy zajrzał im strach, iż zbyt silne uzależnienie może przynieść równie efektowny upadek.Andrzej Krajewski•10 listopada 2017
Dlaczego narody dążą do niepodległości?Własne państwo jest jak powietrze. Gdy zaczyna się psuć, od razu każdy to odczuje. A kiedy brak go jakiemuś narodowi, wówczas ten walczy o nie do ostatniego tchu.Andrzej Krajewski•10 listopada 2017
Fortuna w piachRopa jest jak najmocniejszy narkotyk. Sprawiła, że arabscy szejkowie wprost z pustynnych namiotów przenieśli się do raju miliarderów. Teraz jednak w oczy zajrzał im strach, iż zbyt silne uzależnienie może przynieść równie efektowny upadekAndrzej Krajewski•10 listopada 2017
Po co komu niepodległośćWłasne państwo jest jak powietrze. Gdy zaczyna się psuć, od razu każdy to odczuje. A kiedy brak go jakiemuś narodowi, wówczas ten walczy o nie do ostatniego tchuAndrzej Krajewski•10 listopada 2017
Krajewski: Masło zagładyTrudno być prorokiem we własnym kraju, no chyba, że wieszczy się efektowne katastrofy. Jeśli przepowiednie dotyczą rzeczy zwyczajnych, a co gorsza się sprawdzają, to ludzie od razu zaczynają myśleć o ukamienowaniu profety. Ponieważ znów miał rację. Co niezmiernie irytuje każdego, poza dumnym ze swej spostrzegawczości prorokiem. Zupełnie inaczej ma się rzecz, kiedy wieszcz, doświadczony różnymi próbami okaleczenia przez słuchaczy, zmądrzeje, czego objawem jest właśnie zainteresowanie się zagładą. Choćby nawet taką z pozoru niewinną, jak obłąkańcze ceny masła. Tego, że inwestycja w katastrofizm może procentować, wzorcowo dowodzi osoba niejakiego Jamesa Maddena, być może najczęściej cytowanego specjalisty od strasznych przepowiedni w ostatniej dekadzie.Andrzej Krajewski•03 listopada 2017