Korycki: Elektrownie i budżet państwa mają pod wiatr
Argumenty koncernów energetycznych są proste. Skoro nadzorca nie zgadza
się na likwidację części naszych bloków energetycznych, bo uważa, że są
one niezbędne do utrzymania ciągłości energetycznej (czyli mają
gwarantować, że w razie gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na energię w
kraju nie zapadną egipskie ciemności), to niech państwo do nich
dopłaci.