Marcinkiewicz: Sorry facet, ale ja byłem pańskim premierem
- Byłem premierem i wiedziałem, że to najważniejsze miejsce w państwie, że to miejsce, z którego naprawdę można zmieniać Polskę. Szef rządu może wszystko i ja to wszystko parę razy zrobiłem. Byłem i jestem totalnym pracusiem, więc harowałem minimum szesnaście, a zdarzało się, że i dwadzieścia godzin dziennie. Praca to mój żywioł- mówi Kazimierz Marcinkiewicz w rozmowie z Robertem Mazurkiem.