Zmienił się sposób dotracia do klienta. Prawnicy muszą to zrozumieć
Jeszcze niedawno konkurowanie na rynku dostawców nawigacji samochodowych polegało na
oferowaniu urządzeń z mapami drogowymi. Kto
dysponował dokładniejszą mapą,
zyskiwał klientów. Potem ważną rolę
zaczęły odgrywać algorytmy wyznaczające
drogę: jedne prowadziły kierowców prawie
bezbłędnie, inne kierowały na bezdroża
i proponowały kąpiel w jeziorze. Kiedy
pojawiły się smartfony, zmieniło się
wszystko. Klienci nie widzieli sensu kupowania drogich
urządzeń, skoro mogli nabyć o wiele
tańszą mapę, zainstalować ją
w telefonie, a telefon przytwierdzić do szyby
w szoferce. Doprowadziło to do tego, że
część dostawców nawigacji
zniknęła z rynku, wielu zostało
przejętych przez wielkich graczy, a ci wielcy
zaczęli ponosić straty.