Clapham: Szczęście to stan polityczny o nazwie
W ubiegłym wieku, gdy palenie było jeszcze modne, brytyjska telewizja
nadawała serię zabawnych reklam cygar. Był to jeden z najlepszych
przykładów humoru wykorzystujący stereotyp naszego stoickiego spokoju.
Każdy odcinek przedstawiał historię nieszczęśnika, któremu przytrafiają
się pechowe sytuacje. Historia zawsze kończyła się uspokajającą jazzową
wersją „Arii na strunie G” Bacha w wykonaniu Jacques’a Loussiera, smugą
dymu i hasłem: „Szczęście to cygaro o nazwie Hamlet”. Czy mogłaby to być
metafora brexitu?